Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'kręci'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Administracja
    • Pomoc dotycząca działania forum
  • Peugeot 206 - Mechanika
    • Tematy związane z techniczną stroną funkcjonowania pojazdu
  • Peugeot 206 - dyskusje ogólne
    • Popsuło się, ale nie wiem co...
    • Kupujemy 206!
    • Ogólnie
    • Elektryka i elektronika
    • Felgi i Opony
    • Modyfikujemy (tuning, styling)
    • Audio / Video / Navi
  • Świat Peugeot'a
    • Off-topic
    • Linki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 4 results

  1. Witajcie, Posiadam Peugeota 206, silnik: 1,4, 2007 rok od ok roku i mam problem. Tak naprawdę działo się to już rok temu ale tłumaczyłem sobie, że zima, że mróz i tak się dzieje. A mianowicie: Auto dojeżdżało do skrzyżowania i gasło. Nie mogłem go wtedy odpalić, ksztusił się i obroty do zera. Musiałem go utrzymać na poziomie ok 2,5tys obrotów aby nie zgasło. Dzisiaj to już wgl ześwirował. Wyjeżdżam sobie rano do pracy, zapalił ładnie. Wyjechałem z podwórka, zgasł. Z problemami ale odpalił. Później jadę dalej, zaczyna się ksztusić, to zrzucam na luz i mu gazuję. Doszedłem do ok 4tys obrotów i się zaczęło. Radio, światła, kontrolka od świateł zgasła i silnik zgasł. Wpadłem w panikę, ale po 5 sek zapalił sam. Jadę dalej i gaśnie znowu wszystko, dodałem gazu (na luzie) do ok 4tys obrotów i wtedy zgasł na amen. Stoczyłem się na pobocze i próbuję go odpalić. Kręci, kręci ale nie odpala. Radio się zresetowało, kilometry i godzina też. Co chwile tak jakby prąd się włączał i wyłączał. Zholowaliśmy ze znajomym go do mechanika. Mam nadzieje że jutro da znać. Podczas holowania prąd się załączał i wyłączał. Włączyły się też wycieraczki i nie mogłem ich wyłączyć. Dopiero jak było ponowne wyłączeniu prądu się wyłączyły. Jak dojechaliśmy do mechanika to zobaczyłem, że JEDNO światło działa chociaż światła są wyłączone. Może wiecie co się dzieje? Proszę o pomoc. Dzięki z góry.
  2. szymo123123

    Peugeot 206 2.0 hdi problem z odpalaniem

    Witam jestem nowy na tym forum Problem z peugeotem 206 2.0 hdi Nie chce odpalać czy zimny czy ciepły, na filmiku odpala dopiero po dodaniu gazu, został wymieniony filtr paliwa i dalej nic, świece żarowe sprawdzone na krótko (przewodem do pojedynczych świec, iskrzyło czyli każda pobiera prąd, ale jak grzeją tego nie wiem). Trochę kopci ale może to przez brak katalizatora. Po podłączeniu swojego interfejsu OBD2 bluetooth wyskakuje błąd P0500 (chyba coś z czujnikiem prędkości o ile pamiętam - mozna w necie sprawdzic) Proszę o pomoc bo już sił brakuje Zamieszczam niżej własny filmik z odpalania puga po rozgrzaniu już, temperatura na polu ok +5*C :
  3. Witam Jakiś czas temu kupiłem moje pługa w 1.4 8v. Był w troszkę zapłakanym stanie, ale doprowadziłem go do stanu użyteczności Jeździło mi się bezawaryjnie dosyć długo. Wiosną zaczął mi się skubaniec gotować. Wymieniłem czujnik wody, termostat, pompa była wymieniana razem z rozrządem. Okazało się,że wiatrak nie chodził. Pomogła wymiana przekaźnika i było ok. nie dawno zauważyłem,że stojąc na światłach wskaźnik temperatury wędruje na czerwone pole. Ale gdy już dotykał czerwieni włączał się wiatrak i wszystko normalizowało się. Jednak w dniu dzisiejszym stała się straszna rzecz. Otóż jadąc do mechanika, który miał rozwiązać ten problem mój pług zaczął znowu gotować się na światłach. I gdy wiatrak się załączył, silnik zgasł i nie chce palić. Zepchnąłem go na pobocze, ostygł i przy ponownej próbie rozrusznik kręcił jak złoto, a silnik dalej milczał. W końcu po którejś próbie złapał na ok 2 sekundy i zgasł. I znowu nie pali. Dodam,że paliwo w szynie jest, bo naciskałem zaworek i wyleciało co nie co Czy może orientujecie się co to może być ? Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję Pozdrawiam Cucho
  4. hanek

    2.0 hdi problemy z odpalaniem

    Witam, Krótka historia problemu. Nie było mnie 5 dni w Polsce, wróciłem samochód tak jak zawsze odpalił od pierwszego strzału. Kolejnego dnia po południu również żadnych problemów. Pojechałem do rodziców na grilla rodzinnego (droga dość wyboista). Jako, że mam zapełniony osuszacz od klimatyzacji, włączyłem na ogrzewanie i pozostawiłem samochód na ok 10 minut na luzie, żeby zbędna wilgoć wyparowała. Później zmyłem ptasie sraki z samochodu i po ok 1h zonk - Samochód nie odpala. Rozrusznik kręciił, pompę paliwa słychać, samochód nie chciał odpalić. Pierwsze co wszedłem na forum i zaczynamy szukanie. Wyłącznik przeciwstrząsowy (wypadkowy) OK, przewody paliwowe, przynajmniej w komorze silnika niby OK (brudne, brak śladów wycieku). Kolejne krótkie 20 prób no i doszliśmy do etapu - prostownik niezbędny. Podładowałem akumulator, nie powiem, że nie byłem trochę zły (kobieta mi nad uchem marudzi "przepraszam, dlaczego nie jedziemy" no i wbrew zasadom zdrowego rozruchu, zacząłem kręcić rozrusznikiem na upartego. Po dobrych 10 sekundach odpalił. Samochód nie traci na mocy, obroty nie falują, mechanik sprawdził wtrysk - OKi, czujnik położenia wału OK, w momencie rozruchu komputer diagnostyczny wskazywał 850 obrotów. Samochód od 3 dni u mechanika, problem pozostał - odpalić można ale po barrrrdzo długim kręceniu. Dzisiaj odbieram samochód od mechanika, dzisiaj i przez weekend chce sprawdzić co tylko się da we własnym zakresie. Jakieś sugestie? Czy przewody paliwowe mogą mięć mikro dziurkę, która by powodowała problem z odpalaniem, ale w czasie jazdy byłoby OK? Pozdrawiam i dzięki za wszelką pomoc.
×
×
  • Create New...