Jump to content
Misiek

plyn do hydrauliki dachu 206cc

Recommended Posts

skiba-26

Procedura wydaje się być ok, jednakże zastanawiam się że lepiej by było opróżnić cały układ (nie tylko zbiorniczek wyrównawczy = rezerwuar zlokalizowany na pompie) ale też zawartość siłowników a następnie napełnić cały układ świeżym płynem hydraulicznym.

W wątku:

zaproponowałem taką procedurę (zanim odpisałeś tutaj) celem jej skrytykowania lub potwierdzenia przez kolegów z forum:

Cytuj

astanawiam się jeszcze nad spuszczeniem zupełnie starego oleju i ze specyfiki tego układu jak obecnie rozgryzłem widzę to tak:

1. Odkręcamy korek spustowy oleju (nr 7 na rysunku 2 posty wyżej).

2. Uruchamiamy pompę na krótko poprzez podanie + na zasilanie.

3. Olej zaczyna wypływać i opróżniamy tym samym zbiorniczek (rezerwuar).

Olej został w układzie hydraulicznym siłowników więc dalej trzeba by się go pozbyć:

4. Odkręcamy złącza hydrauliczne z pompy, umieszczamy końcówki w butelce i ręcznie manewrujemy dachem aż olej wypłynie do butelki w bagażniku.

__________________________________________________________________

Napełnienie układu później nowym olejem w odwrotnej kolejności gdzie końcówki będziemy wkładać do butelki ze świeżym olejem i manewrować ręcznie dachem celem jego zassania i wypchnięcia powietrza. Później po zmontowaniu wszystkiego kilka razy elektrycznie zamknąć i odtworzyć celem odgazowania pozostałości i ewentualnie uzupełnić rezerwuar dodatkowo otworem nr 5 z rysunku.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emillien

W zaproponowanej procedurze miałbym trzy obawy: 1.puszczanie pompy bez oleju 2.kwestia odpowietrzenia siłowników po całej operacji. 3.odpinanie węży hydraulicznych z pompy i ich odpowiednie dokręcenie. Poszukaj, może gdzieś jest opisana cała procedura. W moim przypadku "płukanie" 3x i uzupełnienie dało radę. Kupując litr płynu możesz sobie na to pozwolić. Po każdym uzupełnieniu/zalaniu patrzysz w zbiorniczek czy płyn zmienił kolor czy nie, u mnie było widać że ciemnieje od syfu, a po 3x został jasny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
skiba-26

Dzięki za odp. 

Cytuj

1.puszczanie pompy bez oleju

Źle mnie zrozumiałeś. Tutaj w moim działaniu nie ma puszczania pompy bez oleju. Pompa opróżnia rezerwuar przy odkręceniu korka spustowego, ale zatrzymujemy ją oczywiście gdy tylko poziom spadnie do bliskiego zeru. Ponieważ u Ciebie ten korek został zniszczony przez jakiegoś pal****, to nie wiesz, ale olej nie leci samoczynnie po odkręceniu korka (otwarcie korka napełniającego celem dopuszczenia powietrza nie pomaga). Trzeba podać zasilanie do pompy żeby pompa opróżniła rezerwuar przez otwór po korku. Praca z otwartym drenem polega na tym że pompa bierze olej z rezerwuaru i wypluwa otworem spustowym. W tym czasie pompa pracuje na mokro i opróżnia rezerwuar zamiast pompować w siłowniki. Instrukcję "brytyjską" którą podesłałeś widziałem już wcześniej, na jej podst. kombinowałem ze swoją starą pompą. 

Jako, że świeżo wymieniłem u siebie pompę to wiem ile jest zabawy z odkręcaniem i przykręcaniem wężyków - niby prosta sprawa (węże i pompa mają nadrukowane numerki żeby nie pomylić się przy organizacji węży), ale jest z tym trochę roboty. Nie mogłem nigdzie znaleźć jakim momentem dokręcać śruby więc dokręcałem z wyczuciem, jak widziałem że ciągle leci (sączy) po otwarciu/zamknięciu to jeszcze delikatnie 10 stopni dokręcałem i tak pozbyłem się drobnego przesączania przez te śruby. 

Pompę wymieniałem, bo siłowniki od klapy kufra poruszały się niezwykle wolno. Sama wymiana pompy sporo pomogła rozwiązać te problemy jednak przy demontażu starej pompy zajrzałem również do starego rezerwuaru, znalazłem opiłki, prawdopodobnie pochodziły z wirnika pompy który został jakoś uszkodzony i pompka dawała za niskie ciśnienie. Obecnie mimo że dach działa zamierzam wymienić olej bo spodziewam się opiłków w układzie siłowników.

Przechodząc z powrotem do wątku głównego. Siłowniki są skonstruowane tak że po jednej stornie masz obieg napełniany a po drugiej opróżniany, siłownik dostaje z pompy ciśnienie w jednym lub drugim kierunku wykonując prace w obu suwach. Widziałem jak olej wypływa z przewodów hydraulicznych siłowników w momencie ruchu dachem ręcznie, a jednocześnie siłowniki powinny zassać z drugiej płyn w momencie, gdy węże nie dokręcone do pompy umieszczę w pojemniku z olejem. Niestety spodziewam się z tym kłopotów, że tak jak piszesz:

Cytuj

2.kwestia odpowietrzenia siłowników po całej operacji.

Po przespaniu się z tym problemem i zastanowieniu nad tym, zgadzam się może być problem. Istnieje ryzyko że mimo poruszania dachem i zaciąganiem oleju do siłowników ciągle będzie pozostawać jakaś ilość powietrza, której ruszanie dachem nie wypchnie bez odkręcania i manipulowaniem ułożeniem siłowników, tak aby grawitacja nam pomogła w całym tym procesie. Zmierzam do tego, że układ w fabryce pewnie uzupełnia się i odpowietrza w momencie, gdy siłowniki są nie dokręcone, luzem. Wtedy można swobodnie pracować każdym siłownikiem i pod różnym kątem tak aby powietrze było wypychane. Gdyby ktoś miał rozebrany cały dach i zdemontowane siłowniki to może ta moja procedura być sensowna, jednak u mnie za dużo by to było roboty.

Po zastanowieniu się i po przeczytaniu Twojego opisu, zamierzam zrobić tak, że będę wymieniał olej poprzez odkręcanie i przykręcanie rezerwuaru na pompie. Będę zlewał stary i dolewał nowy olej do co pewien zakres ruchu zakładając że nowy olej jest zasysany z rezerwuaru, a stary wraca i nie miesza się mocno ze świeżym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emillien

Myślę że tak będzie bezpieczniej, faktycznie nie zrozumiałem tej kwestii z otwartą pompą ;) U mnie wyraźnie z każdym dokręceniem zbiorniczka olej był bardziej czysty. 3 "obiegi" dały radę 

Share this post


Link to post
Share on other sites
skiba-26

I to że u Ciebie metoda z wymianą zawartości samego rezerwuaru pomogła buduje przekonanie, że mój pierwotnie rozważany sposób jest przesadzony. Jedyne czego się obawiam, to że u Ciebie syf wypłukał się w miarę łatwo, a u mnie opiłki mogą być ponownie zasysane w obieg wraz z nowym świeżym olejem z rezerwuaru. Planuję podpatrzeć przy samej wymianie, czy nie udało by się tam zastosować jakiegoś zrobionego na szybko filtru z bibuły filtracyjnej/pończochy/czegokolwiek czystego co złapie opiłki wracające z siłowników. Niestety opiłki mają złoty kolor, prawdopodobnie wirnik jest mosiężny, magnes ich nie wychwyci. Jeszcze zrobię jednak testy na próbce starego oleju z poprzedniej pompy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
skiba-26

Dziś wymieniłem płyn metodą opisaną przez kolegę Emillien. Wymieniałem samą zawartość pojemniczka na pompie, nie rozbierałem układu, nie ruszałem korków spustowych. Odkręcałem cybant ze zbiornika (nasadka nr 7). Przez zdjęciem PAMIĘTAĆ zaznaczyć pozycję zbiorniczka względem obudowy pompy, żeby mieć później prawidłowe wskazanie na wskaźniku poziomu min/max. 

Olej kupiłem ZHM Febi. Po każdym 3-4 otwarciu/zamknięciu dachu robiłem przerwę i wymianę płynu. Płyn za każdym razem robił się coraz jaśniejszy i ciemnego syfu na dnie było coraz mniej. Metoda wydaje się zatem skuteczna i bezpieczna. Płyn wymieniłem około 5 razy, za piątym ten zlewany był bardzo czysty tylko lekko zielonkawy... bardzo delikatnie. Podejrzewam że oryginał ma odcień lekko zielony (nowy Febi jest przejrzysto żółty, z naciskiem na przejrzystość).

Po zakończeniu płukania upewnić się, że poziom w zbiorniczku mieści się pomiędzy górnym i dolnym pionowej kreski znaku "+" (plus) na obudowie pojemniczka wyrównawczego (min.max). Podpowiem że gdy mamy pojemniczek w ręku, w pionie i nalewamy płyn to trzeba bo tam dać z 80-85% wysokości naczynia, żeby osiągnąć prawidłowy poziom po zamontowaniu w poziomie (mieszczący w granicach znaku "+").

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×