Jump to content

Kryzys finansowy - widzicie co się dzieje na świecie?


Shapeshifter

Recommended Posts

Shapeshifter

Dolar - 3,78 zł. - to jest już mega blamaż złotówki i jej upokorzenie.

 

Euro - 4,81 zł. - nie ma o czym mówić.

 

CHF i inne również...

 

Siła drzemie w złotym, wielka siła.

 

Wydaje się nieuniknionym dolar po 4 złote, ale to będzie chyba potężny opór, a dodam tylko, że sprężyna naciąga sie okropnie i jak to yebnie, to będzie duże bum.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 193
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Shapeshifter

    70

  • arturd001

    12

  • GOLDI

    10

  • Bul3k

    9

Euro niedługo prawie napewno przekroczy 5zl i może tam napotka opór. Powyżej i przy równie silnym dolarze Polska może ogłosić niewypłacalność ze względu na koszty obsługi długu zagranicznego bo w takiej sytuacji nikt nie będzie chciał nam rolować długów. Choc może MFW nas poratuje bo nikomu nie jest taka sytuacja na rękę ...

Mnie bardzo ciekawie dlaczego jest tak źle, jak jeszcze 2-3 miesiące temu eksperci zapewniali nam ze wszystko jest w porządku i polskiej gospodarce nie grozi żadna katastrofa. A tymczasem nikt w EU nie dostaje po d.pie tak jak my :-( Ale ja tam sie nie znam, wiec moge jedynie ponarzekac.

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter

No widzisz, wreszcie zauważyłeś to, co mówiłem od początku tego tamatu.

 

Wszyscy tu paplali, że nie będzie źle, że Polsce sie nie dostanie, że będzie wyspą na morzu krwi.

 

 

Jak jest -widać :(

 

 

 

Jak obstawiacie?

 

Czy będzie interwencja na rynku walutowym ze strony NBP?

 

Moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobne, ale na pewno nie będzie o tym w mediach.

Link to post
Share on other sites
  • 6 months later...
Shapeshifter

I co? Po kryzysie? Dane makro, raporty i inne mądre rzeczy zdają się mówić, że tak, a ja myślę, że nie.

Link to post
Share on other sites
I co? Po kryzysie?

po jakim kryzysie? w Polsce kryzys był zawsze i pewnie będzie zawsze.:D my (polacy) już nawet tego nie zauważamy.:hurra kryzys to nasze drugie imię.:cieszesie

Link to post
Share on other sites
Dolar - 3,78 zł. - to jest już mega blamaż złotówki i jej upokorzenie. Euro - 4,81 zł. - nie ma o czym mówić.

 

a dziś Dolar - 2,85 zł, Euro - 4,08 zł

różnicę widać, a to ledwo 6 miesięcy.

Waluta się umacnia. RPP raczej zakończyła obniżkę stóp, więc wygląda, że powoli się odbijamy. Pewnie jeszcze sporo czasu minie zanim powrócimy do sytuacji sprzed godziny W....

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter
po jakim kryzysie?
Mówię o skali makro (global), a nie mikro (poland). Horyzont szerszy trzeba mieć.
Link to post
Share on other sites
Vigorado89
po jakim kryzysie? w Polsce kryzys był zawsze i pewnie będzie zawsze.:D my (polacy) już nawet tego nie zauważamy.:hurra kryzys to nasze drugie imię.:cieszesie

hahaha mam identyczne zdanie, zachodnie kryzysy przy naszych to pikus

Link to post
Share on other sites
Horyzont szerszy trzeba mieć.

a jak tak to sorka... ja jak rasowy chłop zza Buga "a dyć tylko do miedzy patrzym".:lol

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter
a dziś Dolar - 2,85 zł, Euro - 4,08 zł
Ja sprzedawałem jakieś tam resztki dolaców i eurasów na samiutkim szczycie, tuż przed odwróceniem tego dzikiego trendu.

 

A ten dziki trend wyglądał tak, teraz jest inny, spadkowy i dwa zeta powinien dolec zaliczyć.

 

dolec.jpg

 

Masz rację, obniżek stóp już nie będzie, bo i ie ma takiej potrzeby. Gospodarka wydaje się być stabilna i jako jedyni unikneliśmy recesji w UE! A to jest wyczyn, podczas gdy słowacja, litwy, łotwy i wszyscy nasi wschodni i południowi oraz, poniekąd, zachodni

sąsiedzi spływali krwią i byli na rzezi, gdy ich GDP spadały nawet o -17% (to na wschodzie - łotwa, litwa).

 

Euro zachowuje się w zasadzie identycznie do złotego, co dolar do złotego, ale jest deko mniej podatne na umacnianie się złotówy. Mam na to teorie- w skrócie, nie ma na świecie takiej podaży euro, jaka jest dolarów, zresztą na euro jest teraz zdecydowanie większy popyt globalnie niż na dolary.

 

Wykres 3 letni euro:

 

euroi.jpg

Link to post
Share on other sites
dwa zeta powinien dolec zaliczyć.

szczerze powiem to niezbyt cieszy mnie taka perspektywa.moja praca opiera się w dużej mierze na handlu z "amerykanami" zza wschodniej granicy.im dolar jest niższy tym mam mniej klientów a co za tym idzie wypłata też marniejsza.:[ to samo mogą powiedzieć firmy eksportowe.tak więc kurs walut jak najbardziej ma wpływ na moje "życie".wiem że myślę bardzo jednostkowo ale niestety każdy martwi się o własną d..pę.:victory

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter

No i na koniec to od czego jesteśmy zależni i zależni będziemy jeszcze dobrych parę dekad... Ropa naftowa, tu akurat na przykładzie Crude Oil Future - kontraktów terminowych na rope typu crude. Brent zachowuje sie bardzo podobnie i nie ma wielkich rozbieżności, choć jest nieco bardziej stabilny...

 

crudeoilfut.jpg

 

Ropa zdaje się tworzyć nieśmiało, bo od paru miesięcy nowy trend wzrostowy, choć nie jest on jeszcze na tyle wyraźny by ogłosić odwrócenie od spadków średnio i długoterminowych, być może to tylko korekta po olbrzymich spadkach ze 140 $/bbl.

 

Potrzeba jeszcze trochę czasu...

 

Ale zresztą co z tego, że patrzymy na notowania ropy...

 

Ja wiem jedno. Ropa kosztowała na rynkach 140 $/bbl - paliwo u detalistów na stacjach circa 4,80 zł, ropa kosztuje 50% mniej, a była tańsza, a cena paliwa oscyluje w granicach 4,50-4,60 zł. Nie ma korelacji, a tylko sezonowa wahania.

Link to post
Share on other sites

A co powiecie o dzisiejszym oświadczeniu Toyoty, która zmiejsza swoją produkcje o 7% (700tys aut) i sytuacji w Ameryce, ktora zakończyła pakiet stymulacyjny co do sprzedarzy aut i złomowaniu ich przy zamianie na nowe..rynek jest przesycony strasznie i każdy ruch w strone zachety kupna nowych aut kiedyś musi się skończyć.. wg mnie sztuczne zachecanie i napedzanie kupna aut przez społeczeństwo jest dobre na chwile w obecnych czasach..teraz znowu może dojść( i wg mnie dojdzie) do sytuacji ze GM, Ford itp wyciagnie rece po kase i dotacje, ale co to da? uważasz, że znowu dojdzie do dołka cieżkiego tym razem nie ma co ukrywać do ogarniecia i poradzenia sobie z nim..

Link to post
Share on other sites

shiver a nie uważasz że ten cały kryzys to doskonała okazja żeby zarobić, jak tak sobie obserwuje fundusze to w lutym było dno a teraz małymi kroczkami znowu pnie się do góry,

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter

Nawet mi nie mów. Od lutego to akcje, bo fundusze mnie nie interesują, wzrosły okrutnie. Nawet te z wig20, czyli najwiekszych spółek spokojnie dały pozarabiać po kilkaset procent, a taki KGHM prawie 400% od lutego do lipca. Masakra, Lotos dał 250% w tym samym okresie i banki też pozamiatały niesamowicie.

 

A nie mówię nawet o śmieciuchach, małych spółkach, pośród których nie było rzadkością zwiększenie ceny o 1000% !!! Taki chemos, czy inne badziewie.

 

Aż mnie nerwy biorą. Ja na tym nic nie skorzystałem.

 

A same TFI, fakt odbiły, bo i gpw odbiła. A można zauważyć pewną znamienna sytuacje, że tzw. leszcze (drobni, indywidualni inwestorzy, gracze, grajki, gospodynie, taksiarze) zaczynają wracać na rynek (GPW i fundusze). Obserwuje się znaczące zwiększenie liczby otwieranych rachunków maklerskich, oni potem dają środki na giełdę i często są jak mięsko armatnie.

Niemniej, progres jest. A to przypomina czasy 2001-2002, gdy rodziła się poprzednia hossa.

 

Sam nie dam ręki za to, że teraz już nie jest definitywnie po bessie, ale moim zdaniem to co dzieje sie od lutego, to nie jest zwykłe odreagowanie potwornej bessy, tylko początkowa fala hossy, ale to moje dywagacje i myślenie, które będzie można zweryfikować najwcześniej za rok.

Link to post
Share on other sites

myślę że mamy klubowego doradcę finansowego, może by tak założyć wątek w co inwestować:)

Link to post
Share on other sites

a ja tam inwestuje drobne kwoty co miesiąc, wole sam zadbać o swoją emeryture bo zobaczycie że z OFE dostaniesz może 600zł, na akcje narazie za cienki jestem bo to jednak zdecydowanie większe ryzyko.Jeden koleś na money.pl ma 86% celności notowań, taki to musi zarabiać

Link to post
Share on other sites
Shapeshifter

Jacku, nie jestem żadnym doradcą, a to co piszę, to tylko moje prywatne, subiektywne zdanie, a poglądy, które głoszę mogą się spełnić lub nie. Tak jak mówiłem, zobaczymy za około rok, 3 kwartały, połowa 2010.

 

Giełda to wielkie ryzyko i sam się o tym przekonałem na własnej skórze, gdy ta potężna bessa zabrała mi ponad 50% kapitału. Dalej liżę rany i daleko do wyjścia na prostą...

 

---------- Po chwili dodano... ----------

 

i przy okazji zabierac sobie zrodlo dochodu
Jak to zabierać? Trzeba sobie zrobić podział i portfel inwestycyjny. Masz pewną sumę wynagrodzenia netto, ustalasz sobie np. 20%, 25%, 50%, czy ile tam uważasz i możesz na inwestycje, to sprawa indywidualna. Trzeba wziąć pod uwagę podatność na stres, skłonność do podejmowania znacznego ryzyka oraz fakt, iż czasem trzeba pogodzić się z dużymi stratami. Prawidło jest takie, że abyś Ty zarobił inny musi stracić, ale możesz Ty być w roli tracącego. Zresztą 10% zyskuje, 90% traci.
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...