Jump to content

Wypadek pod Królewem malborskim..


Recommended Posts

Ode mnie też dużo zdrówka dla żony,żeby się dobrze wszystko skończyło.

Przestańcie pierdzielic dyrdymały,przy okazji tak smutnego wydarzenia.:(

Link to post
Share on other sites
  • Replies 131
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Pablo

    18

  • *RAMZES*

    11

  • emka

    9

  • Spectral

    8

Top Posters In This Topic

Zyczę powrotu do zdrowia Twojej żonie

Edited by krejzRudy
Link to post
Share on other sites

Witam!

Panie i Panowie - nie ma co sie unosić, bylo jak bylo..

Astra jechała za elka i pewnym czasie zaczęła wyprzedać a chrysler wydawał sie dośc daleko, niestety, nie zdążyła, chrysler dość szybko był przy astrze /policja mówi że jechał grubo ponad 100km/h/ astra jechała wolno za elką ale siła była duza, astra walnęła od strony kierowcy ta kmocno, że fotel kierowcy wyszedł poza obrys auta.

Ze strony astry - kumpela co prowadziła astrę - leży w tczewie z wieloma urazami, barków, nóg i cos ma z nerwami - ale żyje. Obok kierowcy - koleżanka zmarła w szpitalu - miała za duży uraz z tyłu głowy, wyleciala przez szybę. z tyłu za pasażerka co siedział obok kierowcy leży na oiomie w malborku - walczy o zycie no i moja zona co siedziała za kierowca - to co pisałem wczesniej - tyle że teraz jest po operacji, wygląda bardzo niemiło, twarz, ciało, ach łzy lecą...

jedno ważny fakt, zona wsiadła do przodu ale po drodze dosiadła sie koleżanka, więc ona przesiadła sie do tyłu....

i chyba tym sposobem żyje...

nie życze nikomu widzic swojej żony w stanie zaraz po wypadku - gorszego widoku, rozpacz w ocach kobiety.. nie widziałem w swoim życiu

pardon za drastyczne opisy ale musiałem to z siebie wywalić......

Link to post
Share on other sites
pardon za drastyczne opisy ale musiałem to z siebie wywalić......

 

Rozumiem Cię... a taki opis się przyda. Może kogoś zmusi do refleksji, może ktoś zastanowi się, czy warto na drodze ryzykować życie swoje i innych dla szpanu, pośpiechu czy ignorancji przepisów...

 

teraz jest po operacji, wygląda bardzo niemiło, twarz, ciało, ach łzy lecą...

 

Bądź dobrej myśli... Wyjdzie z tego - będziemy trzymali kciuki.

 

nie życze nikomu widzic swojej żony w stanie zaraz po wypadku - gorszego widoku, rozpacz w ocach kobiety.. nie widziałem w swoim życiu

 

Zrozumie tylko ten, kto przeżył podobną historię - trzymaj się chłopie, wszystko będzie dobrze...

Link to post
Share on other sites
najwazniejsze , ze zona zyje , wszystko bedzie dobrze i trzymajcie sie

otóż to.. wiadomo uraz psychiczny zostanie do końca życia, ale z czasem będzie lepiej.. ma Ciebie w tych trudnych chwilach, razem na pewno dacie radę :) jeszcze raz dużo zdrówka.. (ten opis przyprawił mnie o ciarki :/ ehh smutne ale prawdziwe)

Link to post
Share on other sites

to straszne co sie stało, szybkiego powrotu do zdrowia dla żony i pozostałych poszkodowanych

można by godzinami gdybać co by było gdyby i kto zawinił, ale najważniejsze żeby wszyscy wrócili do zdrowia

Link to post
Share on other sites

Pablo.... zdrowia dla żony.... i wielu sił. Wierze, że da rade z tego wyjść!!!!!!!!!!!! Musi

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dziękuję za słowa otuchy, wsparcie - choć słowne - ale jakże bardzo ważne!!

Jak to się potoczy, jak z stanem zdrowia mojej żonki - będę informował.

Pozdrawiam wszystkich!

 

A! nieważne teraz kto zawinił, dlaczego etc..., wiadomo, że tylko i wyłączne kierowca astry - ale dla mnie to już nieważne.

 

zamykam

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Witajcie! Żona z pomocą siada na łóżku, opuchlizny pomału schodzą, wiecej je ale.. pozostała jeszcze jedna operacja - wstawienie sztabki z tyłu głowy ponieważ na razie trzyma sie cała głowa na tej jednej z przodu...

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jeżeli tylko można jakoś pomóc, jako 207club również przyłączam się oczywiście do życzeń zdrowia dla żony.

Link to post
Share on other sites

Jutro rano operacja i to poważna , po TK okazało się, że trzeba czaszke połączyć z kręgosłupem bo kręgi są tak połamane, że głowa sie nie trzyma....

a najbardziej boli to, że noc temu była reanimowana, więc teraz już jestem jednym strzepem nerwów...

Link to post
Share on other sites

ojoj..... :( nawet nie wiesz jak Ci wspólczuje.. nigdy nie przeżyłem czegoś takiego ale staram się postawić na Twoim miejscu i przeraża mnie ta myśl strasznie...

 

Przykro mi bardzo, że Was to spotkało, ale mam nadzieję, ze teraz będzie już tylko lepiej!

 

Trzymajcie się!

Link to post
Share on other sites

Pablo, ja równiez dołączam sie z zyczeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Za ciebie też tzrymam kciuki bo ważne abyś miał siłę wspierać żonę.

 

ziomal z Elbląga

Rataj

Link to post
Share on other sites

Witam!

Żona po operacji, trwała 6 godzin, pobrali część kości miednicy do przeszczepu, jest przytomna, widziałem ja minutke - ale strasznie wszystko ja boli..

ale cieszę się że żyje - chyba radosniejszego faceta ode mnie nie ma

teraz wazne sa doby po operacji, noce z reguły nieprzespane, telefony w nocy na oddział - to już norma..

jeszcze raz wszystkim bardzo bardzo dziekuję za te ciepłe słowa podtrzymujace mnie na duchu......

i oby nikt z nas forumowiczów i nie tylko - nie musiał przeżywać tego, co ja

jeszcze raz dzięki!!!!!

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...