Jump to content
Sign in to follow this  
*RAMZES*

O wypadkach trochę inaczej

Recommended Posts

mrmateo

Skoro temat został ponownie otwarty chciałem tylko jeszcze dodać, że to właśnie prędkość zabija a nadmierna prędkość jest głupotą, na którą większość społeczeństwa przymyka oko. "Jeżdżę szybko ale bezpiecznie" - tak to tylko w erze ;) albo na zamkniętym torze(choć nie zawsze).

 

Brak infrastruktury, zniszczone krzywe jezdnie oczywiście przyczyniają się do powstawania wypadków, ale jest jak jest i należy dostosować się do warunków. Nie mamy tysięcy kilometrów autostrad, większość dróg to jeden pas w danym kierunku i trzeba zachować rozsądek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW
prędkość zabija

jeden z najbardziej bzdurnych i wyświechtanych frazesów :krzeslem: Zabija głupota a nie prędkość.

"Jeżdżę szybko ale bezpiecznie" - tak to tylko w erze albo na zamkniętym torze(choć nie zawsze).

Na ten temat mam również odmienne zdanie. Rozsądek nie wyklucza szybkiej i bezpiecznej jazdy. Rozsądek podpowiada gdzie, kiedy i z jaką prędkością mogę jechać żeby nie spowodować zagrożenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marecek

Ja bym powiedział, że obaj panowie macie rację

prędkość zabija
Zabija głupota

Policjant po fakcie powiedziałby "niedostosowanie prędkości do warunków panujących na jezdni", czyli i głupota (a raczej brawura) i prędkość. :victory

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW
"niedostosowanie prędkości do warunków panujących na jezdni"

Zgadza się ale to jest brak rozsądku co często równa się głupocie. Prędkość sama w sobie nie zabija ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
marecek
Prędkość sama w sobie nie zabija

 

nie byłeś na szkoleniu WORD z zakresu "redukujemy 6 punktów żegnay", na którym w bardzo prosty sposób i na konkretnych przykładach udowadniają, że to jednak prędkość zabija (m.in. jak wygląda rozjechanie człowieka na pasach przy 40...50...60...70km/h - prowadzi inteligentny i niegłupi facet ;) ;) :) )

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW
nie byłeś na szkoleniu WORD z zakresu "redukujemy 6 punktów żegnay", na którym w bardzo prosty sposób i na konkretnych przykładach udowadniają, że to jednak prędkość zabija (m.in. jak wygląda rozjechanie człowieka na pasach przy 40...50...60...70km/h - prowadzi inteligentny i niegłupi facet

Fakt, nie byłem, nie miałem takiej potrzeby :P

Nadal twierdzę że prędkość sama w sobie nie zabija. Prędkość nie dostosowana do warunków czyli spowodowana głupotą tak. Równie dobrze możemy powiedzieć o pieszym który się potknął, przewrócił i uderzył skronią o krawężnik że zabiła go prędkość bo się spieszył i szedł szybkim krokiem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
chaos
Równie dobrze możemy powiedzieć o pieszym który się potknął, przewrócił i uderzył skronią o krawężnik że zabiła go prędkość bo się spieszył i szedł szybkim krokiem

 

Rownie dobrze ten sam pieszy mogl przewrocic sie idac wolno i tez zabic, a przerwocil sie bo sie potkanal z roztargnienia. To samo mozna wrzucic w analize wypadkow. Jakby nie patzrec bardzo czesto slyszy sie slowa winowajcy " bo ja myslalem ze...."

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW

Chaos, zgadza się ale raczej nikt nie powie że tego pieszego zabiła prędkość ;) jak ja wylecę z zakrętu przez np. roztargnienie bo go nie zauważe i zawine się na słupie to bedzie że zabiła mnie prędkość? nie, zabił mnie brak rozsądku bo wiedząc że jestem roztargniony (dlatego np. że coś się wydarzyło w moim zyciu) nie powinienem siadać za kółko, czyli byłem głupi. Koło się zamyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
chaos

Fakt jest taki ze po naszych drogach jezdzi baardzo duzo kierowcow spiacych, przemeocznych i roztargnionych. Do tego dochodza wszyscy Ci ktorzy mysla ze sa panami szos. Reasumujac gadka gadka, a realia realiami. Gadaniem nic nie zwalczymy, jedyne czego mozemy wymagac to rozwagi od samego siebie i niestety, co prawdziwe, myslec trzeba oprocz siebie to tez za innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW
Fakt jest taki ze po naszych drogach jezdzi baardzo duzo kierowcow spiacych, przemeocznych i roztargnionych. Do tego dochodza wszyscy Ci ktorzy mysla ze sa panami szos. Reasumujac gadka gadka, a realia realiami. Gadaniem nic nie zwalczymy, jedyne czego mozemy wymagac to rozwagi od samego siebie i niestety, co prawdziwe, myslec trzeba oprocz siebie to tez za innych.

Z tym się zgadzam w całej rozciągłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ers
Jasne... To brak infrastruktury powoduje wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na podwójnych ciągłych, przekraczanie dozwolonych prędkości, jeżdżenie po pijaku, niestosowanie się do znaków czy świateł i ogólny brak kultury u kierowców. Mam wymieniać dalej?? Na prawdę litości panowie...

 

Ja nie zwalam calego zla na naszych drogach na zla infrastrukture. Stwierdzam tylko, ze to ona jest powodem tak wysokiej liczby zabitych w wypadkach.

 

Brak autostrad, obwodnic, dróg ekspresowych powoduje frustracje i nerwowosc u kierowcow, kiedy trase 400km jedzie sie 7 godzin, kiedy jedzie sie za dwoma tirami od 10km i nie ma mozliwosci wyprzedzenia. Wtedy kazda okazja, kazda luka podpowiada nam "zmieszcze sie".

Zle oznakowanie drog, zakazy wyprzedzania w niewlasciwych miejscach, nieoznakowane niebezpieczne zakrety, 1,5 metrowe krzaki rosnace przy niestrzezonych przejazdach kolejowych, nie wystarczajaco oswietlone przejscia dla pieszych i zupelnie nie przemyslane ograniczenia predkosci w niewlasciwych miejscach itp. sprawiaja, ze kierowcy stosuja sie do przepisow po naniesieniu poprawki, a nie traktuja znakow jako nakazu.

Brak chodnikow i jakas dziwna mentalnosc ludzi, ktorzy nie wiem z jakich przyczyn wola narazac swoje zycie niz kupic lampke do rowera za 5zl czy opaske odblaskowa za 2zl. Czasami widze ludzi ktorzy swieca telefonem komorkowym. Wg mnie BARDZO dobry pomysl. Juz 200m wczesniej mozna zareagowac.

A jesli chodzi o miasta to zwlaszcza brak dobrze zorganizowanej komunikacji zbiorowej, czy jakiejkolwiek alternatywy dla samochodu oraz brak wydzielonych pasow jezdni dla tramwajow i autobusow prowadzi do korkow. A wtedy zaczyna sie wpychanie, trabienie, blokowanie skrzyzowan.

 

I dla mnie to sa powody tego, ze mamy taki wskaznik zabitych. Reszta, czyli powiedzmy wskaznik zabitych na poziomie Europy zachodniej to efekt agresji, bledow kierowcow, gapiostwa czy ogolnie pojetego debilizmu.

 

z mojej strony EOT, temat niepotrzebnie otwarty znowu bo ta dyskusja do niczego nie doprowadzi

no offence :) :tankujemy

Share this post


Link to post
Share on other sites
blazeu

Predkosc zabija jest tym samym co powiedzenie, ze pistolety zabijaja... I w ten sam sposob sie walczy z tym, tzn. powstrzymujac uczciwych ludzi od posiadania broni (ograniczanie predkosci gdzie sie da) a nie od zabierania broni przestepcom (karania za nagminne przekraczanie predkosci o ogromne wartosci).

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
*RAMZES*
udowadniają, że to jednak prędkość zabija (m.in. jak wygląda rozjechanie człowieka na pasach przy 40...50...60...70km/h

 

I mają świętą rację - dodałbym do tego drogę hamowania czy czas na reakcję i ewentualną naprawę popełnionych błędów etc etc... I zgadzam się też z innymi, że to nie tylko prędkość zabija - dochodzi do tego ograniczona widoczność zwłaszcza w terenie zabudowanym, gdzie czasami na prawdę nic albo prawie nic nie widać wyjeżdżając z dróg podporządkowanych lub włączając się do ruchu, dochodzą warunki atmosferyczne itd itd Ale - tak dla kontrastu - zastanówcie się co może się stać z Wami, gdy uderzycie w tą samą przeszkodę jadąc 50 i 100 km/h. A w końcu jest przecież zasada ograniczonego zaufania, i takiej ewentualności nie da się wykluczyć, zwłaszcza w terenie zbudowanym. Dlatego ktoś jadący przez miasto np 100-ką jest dla mnie potencjalnym zabójcą. Swiadomie podejmuje ryzyko i sam naraża w ten sposób siebie i innych. To trochę na zasadzie jak ktoś strzela sobie w łeb - dlaczego mam rozpaczać, że mu się udało?? W końcu to jego wybór... Ale czasami niestety jest tak, że ta kula mózgu nie znajdzie i ucierpi człowiek postronny... A to już jest wtedy tragedia...

 

-- automatycznie scalone ( 4/12/2008 o 15.57 ) --

 

Gadaniem nic nie zwalczymy, jedyne czego mozemy wymagac to rozwagi od samego siebie i niestety, co prawdziwe, myslec trzeba oprocz siebie to tez za innych

 

W końcu napisałeś coś mądrego :P:))) Nikt z nas świata nie zmieni ale zawsze możemy spróbować zmieniać mentalność - by brawura nie kończyła się poklaskiem i powszechną akceptacją, niezależnie od tego, kto siedzi za kółkiem...;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
mrmateo

Jedziemy 206tką 150-160km/h(o zgrozo niektórzy takie prędkości rozwijają 1.1 na cienkich oponkach-inny temat) ale pusta droga więc przecież nie mamy czego się obawiać a nasz pojazd daje radę. Wyjeżdża nam na jezdnie tir/inny wielki pojazd(rolniczy) - nie zauważył nas/śpieszył się. Ile czasu i jaką odległość potrzebujemy na wyhamowanie? Jeśli nie mamy szczęścia wbijamy się z sporą prędkością(powiedzmy 100km/h) w kilkutonową przeszkodę - rezultat oczywisty. Jadąc 100km/h znacznie więcej zdążymy wyhamować i mamy sporo większe szanse na przeżycie. Testy zderzeniowe przeprowadzane są z prędkościami ok 60km/h a jakie są efekty takiego uderzenia?

 

Nie znam dokładnych danych, ale zwiększenie prędkości o X km kilkukrotnie wydłuża drogę hamowania/zatrzymania. Poprawcie proszę i sprecyzujcie dane bo opieram się na informacjach, które słyszałem i nie zapamiętałem.

 

Według mnie prędkość zabija.

Edited by mrmateo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Winc

Nie od dziś wiadomo że nadmiar szkodzi. Można poniekąd powiedzieć że chodzi tu też o prędkość. Sama prędkość nie zabija - to fakt, ale są pewne granice po przekroczeniu których ryzyko wystąpienia wypadku rośnie gwałtownie. Wystarczy niewiele, wystraczy pokonać zakręt tylko o 5km/h szybciej a w tym wypadku (i w innych również) taki mały błąd powoduje, ze konsekwencje są/będą bardzo poważne. I nie chodzi tu o prędkości "trzycyfrowe". Chodzi mi o prędkosć w zmiennych warunkach jakie często mamy okzaję widzieć, spotkac teraz na drodze...

MYŚLENIE za kierownicą, to wg. mnie jest coś czego nie potrafi zrozumieć zdecydowana większość kierowców, szczególnie takich którzy (bądzmy szczerzy) są świeżo upieczonymi kierowcami, albo mają prawko na tyle krótko że nie doświadczyli jeszcze wszystkiego, a zdaje im się że są dobrymi kierowcami, bo przeciez mogą ruszyć z piskiem opon, albo wykonać zwrot na "ręcznym" o 180 stopni (daj boże jesli tylko na parkingu). Poza tym w NFS w CMR wykręcają extra czasy. Bo ja mam refleks, zdecydowanie... problem tylko w tym że praw fizyki oszukac się nie da. Śmieszne ale niestety prawdziwe.

Gdybyśmy zrobili sondę na temat tego - czy jesteś dobrym kierowcą... to założe się że jakieś... 5% zaznaczyłoby odpowiedź że nie. Reszta taaaak... no a jakżeby inaczej. Kwestia tylko tego co oznacza stwierdzenie "dobry kierowca"? Czy dobry kierowca to ten który jeździ przepisowo i kuturalnie, czy też taki który potrafi uniknąć kontroli drogowej i mandatu pomimo brawurowej jazdy, czy też taki który potrafi bezbłednie udzielić pierwszej pomocy podczas wypadku w którym są cięzko ranni ludzie?

Jak widać temat wcale łatwy nie jest. Mało tego że nie łatwy to jeszcze drażliwy.

W każdej dziedzinie życia są pewne granice przyzwoitości których przekroczenie oznacza nie miłe sytuacje, albo sytuacje niemiłe w skutkach. Dotyczy się to także warunków i sytuacji na drogach.

Poza tym, narzekanie na infrastrukturę drogową w naszym kraju i zwalanie winy na to po czym jeździmy to również "jednen z bzdurnych i wyświechtanych frazesów". Prawda jest taka że prekość dostosowuje się do warunków panujących na jedzni/drodze, a nie do znaków/przepisów jaką predkość określają.

Widziałem kiedyś reportaż w TV po karambolu na autostradzie podczas gęstej mgły, ograniczającej widoczność do kilkunastu metrów. Wypowiedź jednego ze sprawców zamieszania brzmiała tak: "Znaki na tej drodze ograniczały prędkość do 80 na godzinę, więc myślałem że jest to prędkość bezpieczna...". Jak myślicie - czy ten facet faktycznie MYŚLAŁ? Mnie się wydaje ze gdyby choć trochę pomyślał to nie jechałby 80 kiedy nie widac nic, pomimo tego że to autostrada... Takich, albo podobnych przykładów można mnożyć. No ale chyba jestem w błędzie...

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
*RAMZES*
Nie od dziś wiadomo że nadmiar szkodzi. Można poniekąd powiedzieć że chodzi tu też o prędkość. Sama prędkość nie zabija - to fakt, ale są pewne granice po przekroczeniu których ryzyko wystąpienia wypadku rośnie gwałtownie. Wystarczy niewiele, wystraczy pokonać zakręt tylko o 5km/h szybciej a w tym wypadku (i w innych również) taki mały błąd powoduje, ze konsekwencje są/będą bardzo poważne. I nie chodzi tu o prędkości "trzycyfrowe". Chodzi mi o prędkosć w zmiennych warunkach jakie często mamy okzaję widzieć, spotkac teraz na drodze... MYŚLENIE za kierownicą, to wg. mnie jest coś czego nie potrafi zrozumieć zdecydowana większość kierowców, szczególnie takich którzy (bądzmy szczerzy) są świeżo upieczonymi kierowcami, albo mają prawko na tyle krótko że nie doświadczyli jeszcze wszystkiego, a zdaje im się że są dobrymi kierowcami, bo przeciez mogą ruszyć z piskiem opon, albo wykonać zwrot na "ręcznym" o 180 stopni (daj boże jesli tylko na parkingu). Poza tym w NFS w CMR wykręcają extra czasy. Bo ja mam refleks, zdecydowanie... problem tylko w tym że praw fizyki oszukac się nie da. Śmieszne ale niestety prawdziwe. Gdybyśmy zrobili sondę na temat tego - czy jesteś dobrym kierowcą... to założe się że jakieś... 5% zaznaczyłoby odpowiedź że nie. Reszta taaaak... no a jakżeby inaczej. Kwestia tylko tego co oznacza stwierdzenie "dobry kierowca"? Czy dobry kierowca to ten który jeździ przepisowo i kuturalnie, czy też taki który potrafi uniknąć kontroli drogowej i mandatu pomimo brawurowej jazdy, czy też taki który potrafi bezbłednie udzielić pierwszej pomocy podczas wypadku w którym są cięzko ranni ludzie? Jak widać temat wcale łatwy nie jest. Mało tego że nie łatwy to jeszcze drażliwy. W każdej dziedzinie życia są pewne granice przyzwoitości których przekroczenie oznacza nie miłe sytuacje, albo sytuacje niemiłe w skutkach. Dotyczy się to także warunków i sytuacji na drogach. Poza tym, narzekanie na infrastrukturę drogową w naszym kraju i zwalanie winy na to po czym jeździmy to również "jednen z bzdurnych i wyświechtanych frazesów". Prawda jest taka że prekość dostosowuje się do warunków panujących na jedzni/drodze, a nie do znaków/przepisów jaką predkość określają. Widziałem kiedyś reportaż w TV po karambolu na autostradzie podczas gęstej mgły, ograniczającej widoczność do kilkunastu metrów. Wypowiedź jednego ze sprawców zamieszania brzmiała tak: "Znaki na tej drodze ograniczały prędkość do 80 na godzinę, więc myślałem że jest to prędkość bezpieczna...". Jak myślicie - czy ten facet faktycznie MYŚLAŁ? Mnie się wydaje ze gdyby choć trochę pomyślał to nie jechałby 80 kiedy nie widac nic, pomimo tego że to autostrada... Takich, albo podobnych przykładów można mnożyć. No ale chyba jestem w błędzie...

 

Nie jesteś w błędzie... I gratuluję komentarza...

 

-- automatycznie scalone ( 4/12/2008 o 20.45 ) --

 

I zacytuję tylko fragment artykułu z Interii:

"Każdego dnia na naszych drogach pojawiają się setki motoryzacyjnych analfabetów, którzy w pewnym stopniu potrafią posługiwać się samochodem, ale niekoniecznie potrafią nim jeździć. Ich umiejętności szybko weryfikuje uliczna rzeczywistość."

 

Komentarz myślę zbyteczny...

Share this post


Link to post
Share on other sites
FreakaZ

Kierowcy którzy jeżdżą zbyt szybko są niebezpieczeństwem na drodze , ale ci którzy jeżdżą za wolno także... Przykład z życia wzięty : lecą 3 pasy w jedną stronę , ograniczenie do 70km/h a skrajnym lewym pasem jedzie kobiecina małym autkiem 50km/h równiutko z tirem , który jedzie środkowym pasem... Jedziesz za kobietą minutę i nic... Ciągle to samo , równiutko z tirem. Powiedzcie mi czy taki kierowca nie jest zagrożeniem? Swoją jazdą powoduje to , iż inny kierowca pod wpływem impulsu , zdenerwowania może wykonać głupi ruch. Takich sytuacji na drodze jest multum

 

-- automatycznie scalone ( 5/12/2008 o 10.38 ) --

 

oczywiście swój przykład ot tak sobie podałem , nie ma on zbytnio odniesienia do kilku powyższych postów , ale po prostu śpieszyłem się faktycznie na zajęcia i taka sytuacja mi się przydarzyła

Edited by FreakaZ
Automatyczne scalanie postów

Share this post


Link to post
Share on other sites
PrzemkoPW

coś na dowód że jednak prędkość nie zabija :Phttp://www.mototube.pl/film/62/predkosc-ratuje-zycie-1/

pewnie zaraz posypią się gromy że robię sobie jaja z poważnych rzeczy ale co tam, troche rozluźnienia się przyda :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...