Jump to content
ziolo

[humor] dowcipy

Recommended Posts

Guest kozapda

Najlepsze, że jak leciałem do domu z Gabonu liniami Air Gaboon to połowa z tego to prawda :lol:

 

[ Dodano: 10-06-2005, 08:52 ]

Hilary Clinton poszła do lekarza odebrać wyniki badań.

"Mam dla Pani radosną nowinę - mówi lekarz - jest Pani w ciąży"

Nie mogąc uwierzyć w to co się stało, pobiegła do domu, chwyta za telefon i dzwoni do Owalnego Gabinetu do Billa:

"Zapłodniłeś mnie! Jak mogłeś być tak nieostrożny???"

Z drugiej strony telefonu zapadła dłuższa cisza...

"A kto mówi???"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Geciu

Aula, początek sesji, egzaminy ustne...

Wchodzi do auli dwóch lekko nawalonych studentów i się pytają profesora trochę niewyraźnym głosem:

- Czy przeegzaminuje Pan nietrzezwego??

Na to profesor:

- Niestety nie mogę, takie są zasady uczelni, przykro mi.

- No ale panie profesorze bardzo prosimy...

- Niestety, to jest niemozliwe!!

Po kilku minutach i błaganiach w końcu Profesor sie zgadza:

- No juz dobrze, dobrze, przeegzaminuję Was...

- Dziękujemy bardzo panie Profesorze.

Po tych słowach chłopaki odwracają się w stronę drzwi auli i krzyczą:

- Chłopaki! Wnieście Zbycha!!!

 

Facet po studiach dostał pierwszą pracę w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi:

- Weź miotłę i pozamiataj tu trochę.

- Ależ proszę pana, ja skończyłem SGH!

- Aaa to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a tak się zamiata.

 

Studentka zdawała egzamin na AM w Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:

- To był mężczyzna.

- A dlaczego Pani tak uważa?

- Bo tutaj był kiedyś członek.

- Oj był, i to wiele razy.

 

a ten po prostu mnie rozwalił...

 

W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz wznoszą toast:

- Za Edka, żeby zdał!

W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek.

- I co Edek, zdałeś?

- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała zbitą szyjkę.

 

[ Dodano: 14-06-2005, 00:58 ]

Z pamiętnika studenta:

Poniedziałek: Jestem głodny!

Wtorek: Jestem głodny!

Środa: Jestem głodny!

Czwartek: Huuuuuraa! Dostałem stypendium!

Piątek: Nic nie pamiętam.

Sobota: Nic nie pamiętam.

Niedziela: Jestem głodny!

 

Egzamin z zoologii:

- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.

- Nie wiem - mówi student.

- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.

Student podciąga nogawki.

- Niech pan profesor sam zgadnie

 

Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:

- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz:

- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?

Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:

- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:

- Wiesz mamo, już kilka nocy spimy razem i nic. Jeszcze się nie kochalismy.

- Ależ córeczko, może jest zestresowany...

- Ale mamo, on tylko ksiazkę czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.

- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi, to może ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę, o co chodzi.

I tak zrobiły. Maz w łóżku czyta ksiażkę, tesciowa się kładzie i leży. Nagle maz wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać. Wyskoczyła tesciowa z łóżka i do córeczki:

- Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczał się do mnie dobierać.

- Tak, tak... Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...

 

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koza

Sędzia pyta oskarżonego: - Skąd pan miał Mercedesa?

- A, sprzedałem Poloneza i trochę dołożyłem.

- A skąd pan miał Poloneza?

- Sprzedałem motor i dołożyłem.

- A, skąd pan miał motor?

- Sprzedałem rower i dołożyłem.

- A skąd pan miał rower?

- O przepraszam! Rower to ja już odsiedziałem!

 

Policjant poszedł do dentysty. Żeby go rozerwać dentysta zadał mu zagadkę:

- Kto to jest: syn mojego ojca, ale nie mój brat?

- Nie wiem.

- Niech się pan chwilę zastanowi.

- Nie, naprawdę nie wiem.

- Ja sam!

Policjantowi bardzo spodobała się zagadka. Kiedy wrócił do domu, pyta swoją żonę:

- Kto to jest: syn mojego ojca, ale nie mój brat?

- Nie wiem.

- Mój dentysta!

 

Na placu czerwonym rosyjski policjant podchodzi do zaparkowanego samochodu.

- Tu nie można parkować! - mówi do kierowcy.

- Dlaczego?

- Po tym placu chodzili Lenin, Stalin...

- Ja się nie boję! Mam autoalarm i blokadę kierownicy!

 

[ Dodano: 06-07-2005, 18:26 ]

Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowską. Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka... Przy prędkości 130 km/h siedziała z twarzą tuz przy lusterku i... malowała sobie rzęsy.

Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, ze blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest polowa auta na moim pasie!

I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, ze i golarka i kanapka wypadły mi z rak. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownice tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka wyleciała Mi akurat prosto do kubka z gorąca kawa, który trzymałem miedzy nogami.

Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moja męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!!

Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za kierownica...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:

- Zajączku, co piszesz?

- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!

- Ja ci zaraz!

I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk.

Za nim niedźwiedź:

- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!

****************************************************************************

Jdzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem: "dupa"

"Co powiedziałeś tatusiu?"- pyta Jasio

"Aaaaa ...powiedziałem...duduś" - odpowiada ojciec.

"Tatusiu, a co to jest duduś?" - pyta ciekawski bachor.

"A wiesz synku duduś to takie zwierzątko."

"Tato, a jak on wygląda?"

"A ma takie rączki i nóżki..."

"Tatusiu, a co jedzą dudusie?"

"Mmm. Jedzą warzywa, owoce..."

"A tato, a czy dudusie mają dzieci...?"

"Noo. tak"

"To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"

"Tak"

"A jak się nazywają dzieci dudusia?"

"Eee.....dudusiątka."

"A jak wyglądają dudusiątka?"

"Też mają rączki i nóżki...tak samo jak dorosłe."

"A co jedzą dudusiątka?"

" Eee... mleczko piją..."

"Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"

"DUPA !!! POWIEDZIAŁEM DUPA !!!

*************************************************************************

Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gośc musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:

- Jak się nazywa drobny węgiel?

- Miał !!!

Potem facet pyta:

- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego?

Kot znowu odpowiada:

- Miał !!!

Łowca talentów wyrzuca obu na ulicę. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi:

- Może ja, ku***, mówiłem niewyraźnie?

*************************************************************************

Jdzie turyst przez góry i zobaczył studnię. Z ciekawości chciał zobaczyć jak jest głęboka, więc wrzucił do niej kamyczek, słucha, słucha i nic cisza. Znalazł więc znacznie większego kamyrdola, wrzucił go i nic, znowu cisza.

Przytoczył więc olbrzzymi głaz, resztkami sił wrzucił go do studni i znowu cisza, żadnego plusku. Zdeterminowany maksymalnie zobaczył jakąś wielką metalową szynę, jakimś cudem zaciągnął ją pod studnię i wrzucił do środka i znowu nic - cisza. Podrapał się po głowie i już miał zamiar iśc, gdy nagle zobaczył biegnącą owieczkę - owieczka hop, hop, hop i jeb do studni. Znów zdziwiony, ale nic, zbiera się do odejścia, gdy nagle z krzaków wybiega baca:

- Panie, a nie widzieliście mojej owiecki?

Turysta pomyślał, że nie powie, że wskoczyła do studni, to przecież absurd.

- Tam pobiegła - mówi pokazując na pobliski lasek - jakieś parę minut temu.

A baca - rozkładając rece szeroko mówi:

- Dziwne, a do takiej szyny żem ją przywiązał !!!

*************************************************************************

Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:

- Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.

weterynarz mu na to:

- Musi pan je zabrać do lasu i przepierdolić. Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.

Oczywiście świnie nadal nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci znowu do weterynarza.

Ten go uspokaja:

- Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.

Chłop zaczekał do nocy. J znów świnie na żuka, do lasu i tam je przepierdolił. Przyjeżdza nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewa i zmęczony natychmiast zasypia.

Ze snu budzi go przerażona baba:

- Stary wstawaj szybko, wstawaj !!!

on:

- co, co !!!

baba:

- świnie !!!!!

- Zrą, wreszcie !!

ona:

- Nie !!! Siedzą na żuku i trąbią !!!

*************************************************************************

Biega zajączek po lesie i krzyczy:

- Przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę!

Spotyka go niedźwiedź i mówi:

- Czy ty oszalałeś?! Jak lew się dowie, to cię rozerwie.

Zajączek nadal biegał po lesie i rozkrzykiwał wszystkim z dumą o swoich dokonaniach z lwicą. Wieść szybko się rozeszła i dotarła do lwa. Ten spojrzał na swoją małżonkę i spytał czy to prawda. Lwica poczerwieniała i schowała się przed wzrokiem rozwścieczonego lwa. Pan dżungli rzucił się w furii do pogoni za zajączkiem. Zajączek uciekał między drzewami, konarami, między zaroślami, aż przecisnął się przez szczelinę taką, że lew się zaklinował i nie mógł wydostać się w żadną stronę. Zajączek stanął za lwem, odpiął rozporek i stwierdził:

- Teraz to mi już nikt nie uwierzy!

:hyhy: :hyhy: :hyhy: :hyhy: :hyhy: :hyhy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
marecek

**********************************************************************

- W życiu nie uwierzę, że za komuny na półkach był tylko ocet i olej... Może w jakichś małych sklepach, ale w Carrefourze?

**********************************************************************

- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?

- Ziarenko piasku w prezerwatywie.

**********************************************************************

Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić

**********************************************************************

Adam i Ewa spacerują po raju:

 

- Adam, kochasz mnie?

- A co tu robić...

**********************************************************************

Trzy fazy otyłości męskiej:

a) nie widać, jak wisi;

b) nie widać, jak stoi;

c) nie widać kto ciągnie.

**********************************************************************

Dla mężczyzny rozebrać i nie wy**chać, to jak dla kobiety przymierzyć i nie kupić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marecek

...ja tylko filtruje i forwarduje to co wpada mi do skrzynki :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Koledzy spotykają Antka na ulicy i widzą że ma on podbite oko i mówią:

- Co Ci się stało z okiem?

- Aaaa, nic dostałem w łeb kurczakiem.

- Jak to kurczakiem, opowiadaj jak to było?

- Nie, nie będę opowiadał, drażliwa historia jeswzcze kto usłyszy.

- No co ty stary kolegom nie chcesz opowiedzieć? Nikt się nie dowie.

- No dobra - to było tak siedzimy sobie z żoną na kanapie, nagle żona poszła do kuchni ja z nią. Żona nagle otwiera lodówkę, pochyla się, pała mi stanęła chce ją wyruchać, a ona mi jeb kurczakiem....

- No co ty - dziwią się jego koledzy - co ty swojej żony nie możesz wyruchać?

A Antek odpowiada:

- No tak w sumie mogę......Ale nie w Geancie!!!!!

*************************************************************************

O pierwszej w nocy w mieszkani Kowalskich dzwoni telefon Kowlski odbiera i pyta:

- Hallo?

- Klinika?

- Nie mieszkanie prywatne

Kowalski kładzie się spać, nie minęło pięć minut jak znowu dzwoni telefon:

- Klinika?

- Mówiłem już panu że prywatne mieszkanie!

Kowalski odkłada z trzaskiem słuchwkę i zamierza się położyć gdy znowy dzwoni telefon. Kowalski maksymalnie rozeźlony odbiera słuchawkę:

- Do cholery czego Pan ode mnie chce ile razy mam Panu mówić że dodzwonił się Pan do prywatnego mieszkania!!!!!

- Ale Zdzichu nie odkładaj słuchawki proszę to ja Stasiu się ciebie pytam: "Klinika byś się nie napił??

*************************************************************************

Przychodzi baba do lekarza.

- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną coś niedobrego.

- Co takiego?

- Wyrastają mi wlłosy na ciele.

- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.

- Acg to kamień spadł mi z serca.

- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?

- Na jądrach panie doktorze.

*************************************************************************

Przyszła baba do lekarza z organkami w dupie i żarówką w zębach

- Co pani jest?

- Electric Light Orchestra.

*************************************************************************

pszychodzi królik do sklepu i się pyta? poprosze kupe!

spszedawca sie pyta co?

królik-gówno! :hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

*************************************************************************

Mąż z żoną pojechali na wczasy zwiedzając miasto trafili do wielkiej studni na środku rynku zaglądają, wtem podchodzi mieszkaniec miasteczka i mówi, wiecie państwo, to jest magiczna studnia, jak się do niej wrzuci monetę i pomyśli zyczenie to życzenie się natychmiast spełni. Para nie wiele myśląc pogrzebała po kieszeniach i wyciągnęli po złotówce, wrzucili, żona wychyliła się mocniej aby zobaczyć spadającą monetę i wopadła do studni, mąż z niedowierzaniem zagląda i mówi: - O kur.a to rzeczywiście działa...

*************************************************************************

Do nieba idą Polak, Rusek i Niemiec. Przed bramą do nieba stoi Jezus i pilnuje aby nikt niepowołany niewszedł do bram niebieskich. Pierwszy idzie Niemiec i aby przekupić Jezusa oferuje mu piękny krzyż wykonany z brązu, na co Jezus mu odpowiada, że ma w niebie takich pełno. Następny idzie Rusek i oferuje Jezusowi jeszcze piękniejszy srebrny krzyż, na co Jezus mu odpowiada że ma już takich kilka. Wreszcie do Jezusa podchodzi Polak i oferuje Jezusowi przepiękny złoty krzyż. Jezus każe Polakowi poczekać i idzie do ojca po rade: "Panie Boże, Polak oferuje nam przepiękny złoty krzyż", na co Bóg mu odpowiada: "Ty idioto, trzy razy wyje***eś się pod drewnianym i jeszcze chcesz złoty nosić..."

*************************************************************************

Facet do dziewczyny: -Powiedz "O"

-"O"

-O mój rozmiar!! :hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

*************************************************************************

Jada dwie blondynki do miejscowości Cipa. Widzą ludzi na czarno ubranych.

Nagle jedna mówi do drugiej:

- Pogrzeb w cipie.

Na co druga:

- Sama sobie pogrzeb!

*************************************************************************

Centrum Moskwy. Malowanie jakiegoś wieżowca. Na specjalnej windzie Wańka I Mańka. Wańce zachciało się lać.

- Mańka na dół jedziemy - lać mi się chce!

- No co ty, półgodziny minie zanim dojedziemy. Lej stąd - będzie szybciej.

- Tam w dole ludzie łażą, jakoś tak nie tego...

To słuchaj, wychyl się jak możesz najbardziej a ja cię potrzymam - wtedy trafisz do basenu i po robocie.

- Dobra.

Jak tylko Wańka zaczął lać Mańkę wzięło na kichanie i wypuścił Wańkę, który niczym gaz spadł na sam dół.

Po trzech latach w jednej z kafejek w Paryżu siedzą sobie trzy kobitki i gadają...

- Najbardziej napaleni goście są we Włoszech - jeden taki trzy dni za mną biegał, kwiaty nosił, do knajpy zapraszał...

Nie, najbardziej napaleni są w Meksyku - taki jeden Meksykaniec łaził za mną cały tydzień, dobierał się do mnie, obłapywał. Napalony tak, że mało mu się nie wylało uszami...

- E co wy tam wiecie - mówi trzecia - Najbardziej napaleni są mimo wszystko Rosjanie. Jdę sobie kiedyś przez centrum Moskwy i słyszę nad głową jakiś szum. Patrzę, a tam gościu na mnie leci, rozporek rozpięty, oczy wybałuszone, trzyma się za członka i krzyczy: KUUUURRWAAA!

*************************************************************************

Blondynka w sklepie RTV:

- Czy czerń to kolor?

- Tak!

- A biały to też kolor?

Tak!

- A jak mówię sąsiadom, że mam kolorowy telewizor, to mi nie wierzą

*************************************************************************

Dziewczyna z IT została poproszona o przygotowanie komputera dla nowego kolegi w firmie. Na koniec zapytała go, jakie chce mieć chasło dostępu. On odpowiedział: "penis". Wpisała jego propozycję i wtem zaczeła się turlać po ziemi i śmiać...

Na ekranie widniał komunikat: "Hasło nie przyjęte, za mała długość. :lol: :lol::lol: :lol: :lol:

*************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Dresiarz dorobił się majątku: miał luksusowy dom, Mercedesa z 200 watowymi głośnikami i żonę-blondynkę.

Brakowało mu tylko psa obronnego. Posłal więcżonę do sklepu zoologicznego:

- Dzień dobry, chciałabym kupić psa obronnego...

- Niestety nie mamy aktualnie psów - mówi zakłopotany sprzedawca po czym dodaje - ale mamy dzięcioła obronnego!

- Dzięcioła?

- Tak dzięcioła. Zaraz pani zademonstruje.

Po czym wyszedł na zaplecze i wyszedł z dzięciołem na ramieniu.

- Na stół, dzięcioł! - rozkazał sprzedawca i za chwilę ze stołu pozostały wióry. - Na lampę, dzięcioł! - lampa po chwili była w kawałkach.

- Biorę go! - zachwyciła się blond- żona dresiarza, po czym skierowała się do domu gdzie chciała wypróbować nowy nabytek:

- Dzięcioł, na stół! - dzięcioł ani drgnął... - Dzięcioł, na lampę - tak samo... Wraca więc do sklepu i mówi, że dzięcioł się zepsuł.

- Jak to się zepsuł? - pyta zdziwiony sprzedawca.

- No mówię "dzięcioł na stół" albo "dzięcioł na lampę" i nic!

- Nie, nie... nie "dzięcioł, na stół", tylko "na stół, dzięcioł".

- Aha!

Blondynka wróciła do domu powtarzając po drodze składnię komendy, a w domu czekał na nią już mąż- dresiarz.

I co? Masz psa obronnego?

- Nie, ale mam dzięcioła!

- NA CH** MI DZIĘCIOŁ?!

*************************************************************************

Jaś przyjeżdża z rodzicami do dziadków. Przy obiedzie Jasio mówi do mamy:

- Chce mi się siusiu!

- Jasiu, przy innych nie mówi się siusiu. Mów... gwizdać.

- No dobrze.

Wieczorem Jaś przychodzi do dziadka i mówi:

- Dziadku, chce mi się gwizdać!

- Jest późno i się nie gwiżdże.

- Ale mi się bardzo chce!

- No dobrze... To pogwizdaj dziadziowi, po cichutku do uszka.

*************************************************************************

Przychodzi facet do sklepu i kupuje papierosy ekspedientka podaje mu paczke Malboro z napisem "Palenie powoduje impotencje". po chwili namysły zwraca sie do ekspedientki - Niech mi pani wymieni te Malboro na L&M z rakiem.

*************************************************************************

W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:

- Mój koń jest bardzo mądry.

- Dlaczego? - pyta drugi.

- Gdy gadam: "Idziesz, czy nie?", to on idzie albo nie.

*************************************************************************

Lew zwołał naradę:

- Zebraliśmy się tu wszyscy...

A żaba przedrzeźnia:

- Zieplaliśmy siem tu fsiyscy.

LEW: Khm, khm, Zebraliśmy się tu...

Żaba: Zieplaliśmy siem tu..

LEW: ZIELONE, Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!!

Żaba: KROKODYL, SPIER...!!!

*************************************************************************

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.

Pyta się:

- Ty zając chcesz się przejechać?

- No pewnie.

- Wsiadaj.

Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:

- Ty zając, zlałeś się ze strachu?

Na to zajączek ze spuszczona głową.

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:

- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:

- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?

Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając szczęśliwy odpowiada.

- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca

*************************************************************************

Na polanie w lesie pasą się krowy. Nagle zza drzewa wychodzi zajączek i mówi:

- Witam szanowne króweczki! Czy jest może między paniami jakiś cwaniaczek?

- Nieee - odpowiedziały zdziwione krowy.

- No to zrzuteczka po 5 złotych!

Na drugi dzień sytuacja się powtarza. Zdenerwowane krowy wysłały delegację do lisa.

- Ty lis, zajączek wyłudza od nas gotówkę, chodź i zagraj dla nas cwaniaczka. Lis się zgodził. Trzeciego dnia krowy znów pasą się na polanie. Przychodzi zajączek:

- Witam szanowne panie. Czy jest pomiędzy paniami jakiś cwaniaczek?

Lis wstaje i mówi:

- Jestem, a co mały?

W tym momencie zza drzew wychodzi niedźwiedź.

- A nic, krówki jak zwykle po "piątalu", a cwaniaczek 15!

*************************************************************************

Siedzą 3 mrówki na drzewie i wkur..... Słonia:

- Brudas!

- Cwel!

Słoń się zdenerwował i kopnął w drzewo, jedna mrówka spadła na słonia a dwie pozostałe krzyczą:

- Ździchu! Uduś gnoja!!!

*************************************************************************

Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:

- Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk... :hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

*************************************************************************

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:

- Co pani jest?

- Panie doktorze, zaszłam...

- To niech pani odejdzie.

- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od walenia...

- To niech się pani odwali.

*************************************************************************

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?

- Od jutra nie piję

- Od jutra się uczę

-Dziękuję, nie jestem głodny

*************************************************************************

Przychodzi baba do lekarza i mówi, ze ma gwiżdżące piersi... lekarz zdiwiony mówi: -prosze pokazać... baba zdejmuje biustonosz a piersi gwizdnęły o podłogę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziacial

Ten pierwszy mi sie nie podoba :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

bo ma jakis zwiazek z dzieciolem :P:P:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziacial

no mozna tak to ujac :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Do restauracji przychodzi trzech głucho-niemych.Pokazali palcem kelnerom co chcą zjeść.Wypili po gorzałce i Nagle zaczęli z otwartą gębą gapić się w sufit.Siedzieli tak 3 godz. aż w końcu kierownik restauracj zadzwonił do związku głuchoniemych.Później do restauracji przyszedł założyciel związku który był całkiem zdrowy i nie miał żadnych ułomności.Kierownik spytał się kiedy pójdą, bo już che zamknąć knajpe.Odpowiedź szefa związku brzmiała tak:Pośpiewają jeszcze godzine i sobie pójdą!.

****************************************************************************

Idzie baca z martwym psem na ramieniu.Spotyka go gazda i pyta

-A dokąd z tym psem idziecie baco?

-A ide go zakopać.

-A co mu się stało?-pyta gazda.

-A walłem go kołkiem w łeb.

-Pewnie był wściekły?-pyta gazda?

-No ,zachwycony to on nie był.

*************************************************************************

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi na łapkach, oczka ma podkrążone... Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:

- Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji, jak prosiłam?

- Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji...

*************************************************************************

Siedzą dwa gołębie na parapecie. Jeden grucha drugi jabłko.:hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

*************************************************************************

Czteroletni synek wpada do sypialni rodziców, rodzice akurat w pozie niekatolickiej, czyli od tyłu. -Co robicie pyta synek, ojciec speszony nie wiedział, co mówić i powiedział: -Popycham mamusię, -E to jeszcze nic, jak wczoraj byłeś w pracy to gdyby mamusia nie trzymała się szafy to pan listonosz by ją na pocztę zapchał...

*************************************************************************

Przychodzą dwa pedały do sex-shopu i się kłucą jakie prezerwatywy kupić.Jeden z nich mówi:poproszę Mercedesa,a na to drugi nie poprosimy Forda i tak się kłucą ,a sprzedawca kupcie Jeepa i tak będziecie po gównie jeździć.

*************************************************************************

Pewna pani wybrala sie do Afryki na safari i zabrala ze sobą swojego

pupila - pudelka.

W trakcie wyprawy piesek wypadl z jeepa, czego nikt nie zauwazyl.

Biegl za samochodem, biegl, biegl... ale nie dogonil. Nagle slyszy

gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zblizającego się

lamparta. Zadrzal ze strachu, przed oczami przelecialo mu cale zycie.

Wtem jednak patrzy, a kawalek dalej w trawie lezą jakieś poobgryzane

szczątki. "Moze nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do

padliny. Lampart wylazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny

maly stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart juz - juz ma na niego

skoczyc, ale slyszy jak stwór mruczy do siebie: - Mmmm... jaki

smaczny ten lampart... rarytas... miesko palce lizac... a kosteczki -

co za rozkosz.... Lampart przerazil sie i dal nura w krzaki. - Cale

szczeście, ze mnie nie widzial ten maly diabel, bo zezarlby mnie jak

lwa razy dwa - myśli uciekając. Pudelek odetchnąl, ale zauwazyl, ze

na drzewie siedzi malpa, która najwyraźniej obserwowala calą

sytuacje, bo mine ma zdziwioną. Nagle malpa puszcza sie biegiem za

lampartem i wrzeszczy. - Oj, niedobrze" - myśli pudelek. - Ta

cholerna malpa wszystko mu wygada. - Co robic? Malpa faktycznie

dopada lamparta i opowiada mu, jak to zostal wystrychniety na dudka.

Lampart wnerwil sie strasznie. Kazal malpie wsiąść mu na grzbiet i

wrócic ze sobą na polanke, zeby byla świadkiem tego, jak rozprawi sie

z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie,

lubie w zebach pazurem i gada do siebie: - Gdzie do cholery ta

malpa? Wyslalem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i

nie wraca...

************************************************************************

Siedzą dwa dresy na ławce.Jeden mówi:Stary ale masz zaje***ty zegarek.Na to drugi wiem od siostry.Drugi zdziwiony wyszeptał:Przecież ty siostry nie masz.Drugi żul odpowiedział mu:Nie mam, ale z tyłu jest tak napisane.

************************************************************************

Franek opowiada koledze, jak to był na safari w Afryce

-Idę sobie nagle zza krzaków wyskakuje taki ogromny tygrys, i za mną ja w nogi i pędzę a on za mną ja pędze on nagle się przerwócił i uderzył głową w wielkie drzewo i trup na miejscu...

-o jejku ale ty jesteś odważny ja to bym się chyba ze strachu zesrał

-No a ty myślisz, że na czym on się poślizgnął??

*************************************************************************

Przyjechał turysta z żoną w góry nocowali u bacy, rano baca mówi do turysty,

-Panocku a camu wy na noc światła nie gosicie??

Turysta: -Baco a wyście nigdy ze swoją zoną nie uprawiali seksu przy świetle??

Baca: -Nigdy panocku

Turysta: -To baco spróbujcie a sami zobaczycie. Następnego dnia turysta pyta bacy: -Baco no ijak tam było

baca: -A mnie to tam było wszystko jedno ino dzieciska miały ubaw...

************************************************************************

Idzie kobieta z mężem do sklepu. Kobieta prosi męza:

- Mężu kup mi te stringi .

-Nie, bo ty masz dupe jak kombajn!

No i jest noc. Mąż się zaczyna dobierać do żony, a ona na to:

NIE BĘDE WŁANCZAĆ KOMBAJNA DO JEDNEGO KŁOSA!!!

*************************************************************************

Idzie sobie turysta i na potyka gówno na skale. Przygląda się jemu i zastanawia. Czy to jest męskie gówno czy damskie? Idzie do bacy i pyta: - Baco! Czyje to jest gówno? Na to baca.... - Po pierwsze to je męskie gówno bo je na skale! Po drugie to je męskie gówno bo je w całości, a po trzecie bo to je moje gówno! :hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy: :hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
AniracK
pan listonosz by ją na pocztę zapchał...

:lol: :lol: :lol: :lol:

 

i tak będziecie po gównie jeździć.

aaaaaaaa :lol: :lol: :cry: :cry: :lol: :lol: :lol:

 

ino dzieciska miały ubaw...

:zdziwko: :))) :))) :))) :)))

 

NIE BĘDE WŁANCZAĆ KOMBAJNA DO JEDNEGO KŁOSA!!!

 

:hurra: :hurra: :lol: :lol: :lol: :lol:

 

 

 

Barman opieprza kelnera:

- Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??

- Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu

- Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!

 

 

Stażysta pyta ordynatora szpitala:

- Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?

- Swoje nazwisko ...

 

 

- Co sie tak cieszysz, stara?

- Leszek od wojska sie wywinal.

- Super. Zaplaciliscie lekarzowi?

- Nie, do wiezienia idzie.

 

 

Dorastająca córka pyta matkę:

- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?

- Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik

 

 

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:

- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki ....

- Jestem w ciąży!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Dwie blondynki-feministki chcąc udowodnić, że kobiety mogą pracować w każdym zawodzie, zgłosiły się do pracy w PKP, do prac torowych. Dostały torby z narzędziami i metalową miarkę. Majster zaprowadził je na tory i wydał polecenie: ta miarka określa rozstaw torów, patrzcie tam w oddali tory mają inny rozstaw, pójdziecie tam i naprawicie tory. Poszły. Po godzinie, spocone, zmęczone i jedna mówi: kurczę daleko do tego miejsca, a druga się odwróciła i mówi: popatrz ale z nas gapy, to miejsce już minęłyśmy.

****************************************************************************

Cich podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest huż blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego gęstą, krzaczastą, czarną brodę.

- Czy to ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi

- Nooo, nie - odpowiada mężczyzna.

- A czy możesz go tu zawołać? Potzrzebuję z nim porozmawiać- szepcze, przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.

- Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony. - Może ja pomogę?

- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.

- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego...

*************************************************************************

Jasio mówi do kolegi:

- Moja starsza siostra ma szczęście!

- Dlaczego?

- Była na prywatce, na której urządzono konkurs. Każdy chłopak musiał albo pocałować dziewczynę, albo dać jej czekoladę.

- No i co?

- Przyniosła 20 czekolad!

**************************************************************************

Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta i widzi dwóch mężczyzn w białych fartuchach.

- Ja na badania.

- Niech pani zdejmie majtki i położy na fotelu.

Jeden z mężczyzn dokładnie przebadał kobietę, potem drugi.

- I co? W porządku? - pyta pacjentka.

- Nic dziwnego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, bo my tu tylko okna malujemy

**************************************************************************

Na pełnym morzu jedna z pasażerek dużego statku, blondynka, zwraca się do marynarza:

- Nie mogę odnaleźć swojej kajuty.

- A jaki jest numer pani kajuty?

- Nie pamiętam. Wiem tylko, że naprzeciwko drzwi mojej kajuty była latarnia morska.

************************************************************************

Dwóch mężczyzn gra w golfa. Jeden z nich już ma uderzyć piłkę, gdy dostrzega w pobliżu kondukt żałobny. Odkłada na chwilę kij golfowy, zdejmuje czapkę, zamyka oczy, zaczyna się modlić. Przyjaciel mówi do niego:

- To najbardziej wzruszająca rzecz, jaką w życiu widziałem. Jesteś naprawdę porządnym człowiekiem.

- Tak, w końcu byliśmy małżeństwem przez 35 lat...

**************************************************************************

Kilka dni przed 80 urodzinami dziadka:

- Mam dla dziadka 2 wiadomosci, 1 dobra , 2 zla.

- To powiedz ta 1 wiadomosc.

- Na dziadka urodzinach beda 3 striptizerki.

- Super !! A ta zla wiadomosc to jaka?

- Te striptizerki bede w wieku dziadka !!

*************************************************************************

Wałęsa odwiedza szkołę specjalną dla dzieci z zespołem downa, wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:

- No kochani, kto to jest?

- ?

- No przypatrzcie się dobrze, kto to jest?

- Nowy!

*************************************************************************

Co robi teściowa na plaży. Przyzwyczaja sie do piachu :lol:

 

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

*************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Autobus wiozący Żudów do Treblinki nagle się zepsuł...Kierowca nie mogąc poradzić sobie z naprawą udał się do pobliskiej wsi. Spotyka jakiegos tubylca i mówi: Panie pomóż mi!!!Wioze autobus pełen Żydów do Treblinki!!! - Panie, a co ja panu pomoge...Ja mam tylko grila!!! - odpowiada tubylec

****************************************************************************

Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:

- PPPPPPP

W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:

- DUPA

Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...

- To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?

- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem: Dziękuje Uprzejmie Przyjadę Autokarem.

*************************************************************************

Co to jest? Idący żydzi z butlami gazowymi na plecach

 

 

- Obóz wędrowny.

*************************************************************************

Szpital dla Umyslowo "zdrowych" dwóch wariatów planuje ucieczkę, jeden mówi do drugiego: -Patrz okno jest otwarte, ja ci zaświecę latarką a ty zejdziesz po tym promyczku, drugi: -O nie bracie, nie jestem głupi, ty zgasisz ja spadnę...

*************************************************************************

Klient w restauracji wrzeszczy: -Kelner proszę natychmiast zabrać stąd to swiństwo, nie będę tego jadł, proszę natychmiast zawołać kKierownika, KELNER:

-To na nic kierownik też tego nie będzie jadł...

*************************************************************************

Klient w restauracji wrzeszczy:

-Kelner TA RYBA ŚMIERDZI!! Kelner odsuwa się trzy kroki i pyta:

-A teraz??

*************************************************************************

Dzwoni anemik po pogotowie dla zwierząt:

- Prooszę panii, koooń zrooobił kuuupę iii strasznie śmieeerdziii.<br. - Dobrze, a na jakiej ulicy?

- Na O...ooo...ooo...

- Na Obozowej?

- Nie...

- To może na Olbrachta?

- Też nie.

- W takim razie to niech pan mi da spokój!

- Prooszę pani, kooń zroobił kuuupę iii strasznie śmieeerdziii.

- Dobrze, a na jakiej ulicy? Na Obozowej?

- Tak, bo przenioosłem.

*************************************************************************

- Siooostroo, przeciąg...

- Cicho!

- Siooostroo, przeciąg...

- Zamknij się!

- Dowidzeeniaaa...

*************************************************************************

Reporterka przyjechała w góry zrobić reportaż. Spotyka bace i mówi. Baco, opowiedz jakomś wesołą historyjkę. Ano pewnego razu zgubiła sie nam owiecka my jom znależli i ze scęścia całą noc dupcyli. na to reporterka. Fajnie a może inna wesoła historia. ano pewnego razu zgubiły sie nam dwie owiecki my je znależli i ze scęścia całą noc dupcyli. Reporterka na to . Fajnie a może teraz jakaś smutna historia. A to ja się zgubiłem.

*************************************************************************

Koleś miał wielbłąda, który był tak wytresowany, że na ułła ruszał a na amen się zatrzymywał. Pewnego razu gdy jechał na tym wielbładzie rozpędził sie do prędkości ogromnej. jedzie jedzie i zobaczył skarpe . zapomniał hasła więc pewny śmierci modlił sie i 20 cm przed krawędzią powiedział amen. Zatrzymał sie, patrzy w dół i mówi ułła ale bym sie wpierdolił

*************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Jakiś facet biegnie za jakąś babą i wali ją dechą po głowie. Inny gość, który to widział mówi do niego:

- Co ty robisz?

On odpowiada:

- To moja teściowa!

Tamten krzyczy:

- No to kantem ją, kantem!!!

****************************************************************************

Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.

- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?

- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.

- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.

- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.

- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...

- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...

- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!

- A płacą chociaż dobrze?

- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...

- Taa i te ceny złodziejskie...

...

...

...

- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi...

*************************************************************************

W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakimś

czasie sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji.

- Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik

i podłużyć spódnicę.

Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka.

- Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik

i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja.

*************************************************************************

Polaka, Niemca i Ruska złapali kanibale. Postanowili z ich skór zrobić

sobie

kanu. A że mieli dzisiaj dobry humor pozwolili im wybrać broń, którą się

zabiją. Rusek wybrał sztylet i podciął sobie gardło. Niemiec poprosił o

pistolet i strzelił sobie w łeb. Polak wybrał widelec. Kanibale bardzo

się zdziwili, ale mu go dali. Polak wziął widelec, zaczął kłuć się nim po

całym ciele i krzyczał: GÓWNO BĘDZIECIE MIELI NIE KANU!!!

*************************************************************************

Jasiu pyta mamę:

- Mamusiu, czy to prawda, że bocian przynosi dzieci?

- Oczywiście Jasiu!

- A czy to prawda, że Pan Bóg nas karmi?

- Tak synku!

- A czy Mikołaj przynosi prezenty?

- Oczywiście kochanie!

- To po jaką cholerę trzymamy w domu tatusia?

*************************************************************************

Kowalska prosi męża żeby zabrał ja na balety, ale on odradza i mówi:

- Kochanie to głupi pomysł!

Jako, że żonka Kowalskiego była upierdliwa, w końcu dał się namówić.

Wchodzą

na sale a szatniarz mówi:

- Dzień dobry panie Kowalski!

Żona zmieszana, ale przemilczała. Siedzą przy stoliku podchodzi kelner i

mówi:

- Dla pana to co zawsze panie Kowalski?

W końcu wychodzi striptizerka i pyta się:

- Kto mi pomoże zdjąć ostatni element bielizny?

Cała sala w jednym okrzyku:

- Kowalski! Kowalski! Kowalski!

Żona nie wytrzymała i wybiega z sali i wsiada do taksówki. Całą drogę go

opierdala w końcu kierowca nie wytrzymał, odwraca się i mówi:

- Co Kowalski, takiej pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli?

:hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy::hyhy:

*******************************************************************************

Ceper pyta bacy:

- A za co się przebierzecie na sylwestra?

- Eeee ja to sie psebiore za oscypka.

- Jak to za oscypka?

- Bede se stał w kącie i śmierdzioł...

**************************************************************************

Idzie ślepy przez las i zbiera grzyby. Macając ręką po ściółce leśnej

namacał coś i spróbował:

- Mmmmm, maślaczek - i wrzucił do koszyka.

Idzie dalej i znów coś wymacał, spróbował:

- Eeee, muchomor - i wyrzucił.

Idzie dalej, znów coś namacał, bierze do ust:

- Tfu, Gówno, dobrze, że nie wdepnąłem.

**************************************************************************

Facet umówił się z kumplami na polowanie. Wstał o 3:00, wychodzi na

zewnątrz, a tam trzaskający mróz. Odechciało mu się polowania, rozbiera

się

i kładzie z powrotem obok żony. Ona:

- To ty?

- No...

Dotyka go i mówi:

- Ależ ty jesteś zimny! Musi tam być straszny mróz!

- No, jest taki.

- A ten idiota poszedł na polowanie!

***************************************************************************

Przychodzi wariat do kiosku i mówi:

- Poproszę bilet.

- Normalny?

- Nie popierdolony! :lol:

***************************************************************************

Siedzi babcia z dziadkiem i jedzą kolację. Nagle dziadek CHLAST babce w

papę.

- Zenuś, czyś ty zgłupiał? Za co to?! - pyta babcia.

- ...jak se przypomnę, że nie byłaś dziewicą...

:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

***************************************************************************

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora

- Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?

- Oczywiscie, co za pytanie.

- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jesli

pan

nie odpowie stawia mi pan 5, a jesli pan odpowie wywala mnie pan na zbity

pysk.

- OK... niech pan pyta

- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a

co

nie jest logiczne ani legalne?

Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego

najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:

- Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne,

ale

nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie

legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien go pan

wywalic

na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...

***************************************************************************

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie. Ochroniarz pyta:

- Ma pan pistolet?

- Nie mam.

- A może siekierkę?

- Nie mam.

- Nóż?

- Nie.

- Kastecik?

- Nie, nie mam nic.

Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi:

- Ja pierdzielę, to niech pan chociaż to weźmie...

***************************************************************************

Wlazł facet na ławkę w parku i zaczyna się drzeć:

- Precz z hipokryzją! - Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:

- Precz z pazernością! - Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:

- Przecz z pedofilią! - W końcu przechodząca obok babcia nie wytrzymuje:

- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!

***************************************************************************

Długoletnie małżeństwo. Mąż coś majstruje.

- Stara, chodź no tu!

- Co?

- Złap no ten drucik. - Żona chwyta za przewód i pyta:

- I co?

- No nic. Widocznie faza jest w tym drugim... :lol:

***************************************************************************

Dwóch kolesi idzie sobie chodnikiem, aż tu nagle patrzą i widzą kurczowo

trzymającą się za parapet okna na 10 piętrze kobietę i mężczyznę walącego

wałkiem w jej palce. Jeden z przechodniów nie wytrzymuje i woła:

- Panie, niech pan zostawi te kobietę w spokoju! Co ona takiego panu

zrobiła?

- Ale to moja teściowa - woła facet.

- Patrzcie, jak się cholera uczepiła!

***************************************************************************

Akcja w sklepie:

- Poproszę cukier w kostach.

- Nie ma.

- To poproszę jakąś inna tanią bombonierkę dla teściowej.

***************************************************************************

Spotyka sie dwóch studentów na mieście:

- Cześć Franek, gdzie idziesz?

- Na wódke.

- Dobra, namówiłeś mnie.

***************************************************************************

Na międzynarodowej konferencji zastanawiają się co zrobić z ziemią w

Czarnobylu. Mówi Ukrainiec:

- Nie możemy tam zasadzić ziemniaków ani nie możemy tam paść tam krów.

Na to odzywa się polak:

- Możemy zasadzić tytoń i na paczce papierosów napisać "ministerstwo

ostrzega po raz ostatni..."

***************************************************************************

Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły

Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuż przed samą walką Gołota

złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś bokser, aby uniknąć

kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala.

Podleciał i zapytał:

- Baco, chcecie zarobić 100$?

- No, chce - odparł baca.

Trener wziął go do szatni, dal spodenki, rękawice i mówi:

- Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie.

Jak przetrzymacie pierwsza rundę dostaniecie pieniądze. Baca wyszedł,

Tyson

go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi:

- Jak przetrzymacie druga rundę dostaniecie 1000$.

Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał.

Trener

zachwycony mówi:

- Baco, jak przetrzymacie trzecia rundę dostaniecie 10000$.

Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:

- Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwarta...

A baca:

- Nie wytrzymam, wpierdolę czarnuchowi!

***************************************************************************

Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku

morza i łowią ryby. W pewnm momencie wyłowili jakąś lampę. Na niej była

pieczęć, więc ją przełamali. Wtedy wyleciał z tej lampy Dżin.

- Dziękuję wam, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię każdemu po jednym

życzeniu.

Pierwszy był Kaszub:

- Ja lubię Kaszuby, więc spraw, żeby woda w każdym jeziorze była czysta,

żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byli bogaci.

- Trochę nudne życzenie, ale je spełnię.

Później był Waszawiak:

- Odgrodź Warszawę takim murem, żeby mi tam żadne wieśniaki się nie

dostały.

- Dobra, spełnię to życzenie.

Następny był Śązak:

- Opowiedz mi coś jeszcze o tym murze.

Na to Dżin:

- Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie

prześliźnie.

- Dobra, to teraz nalej tam wody!

***************************************************************************

Pewien facet w interesach pojechał na delegacje. Rozmowy się przeciągnęły

i

nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.

- Chciałbym wynajac pokój.

- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...

- O rany.. Ja bardzo proszę, niech pan coś znadzie! Przecież nie bedę

nocował na peronie...

- Hm.. Wie pan? Jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam spi

gość,

który strasznie chrapie.

- Nie ma sprawy, biorę!

- Ale nie wyspi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd

uciekają!

 

- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!

Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.

- No i jak? - Pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?

- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!

- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak

pan

to zrobił?!

- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho

szepnąłem mu "Dobranoc, mój misiu". I do rana nie zmrużył oka...

***************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
AniracK

Autentyk z Dworca Centralnego

 

Miejsce akcji: Dworzec Centralny w Warszawie w kasach MIĘDZYNARODOWYCH.

Bohaterowie: Kasjerki 1, 2; turystka i jej mąż (oboje z Ameryki), jakiś facet za nimi.

 

Podchodzi turystka do kasy.

- Hello, when does the next train to Moscow leave?

Kasjerka 1:

- Słucham?

- When does the next train to Moscow leave?

- Proszę głośniej bo nie rozumiem.

- Excuse me?

- A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię,ona chyba zna angielski... (przypominamy: kasa MIEDZYNARODOWA).

Zoska:

- Nie ma Krysi,! poszła na papierosa.

- No to Baśka, ona chyba po niemiecku zna...

- Dzisiaj nie pracuje.

- No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...

- Dobra, idę

Po chwili, Zośka:

- Slucham?

Turystka:

- One ticket to Moscow, please.

- Do Moskwy? Da, pozalujsta. A w kotoryj czas?

- Excuse me?

- Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit?

Turystka do męża:

- Oh my god. I don't understand her...

Jakiś facet za nimi:

- Excuse me. Could I help you with this?

- Yes, please, thank you.

Facet do kasjerki:

- Przepraszam, o której najbliższy pociąg do Moskwy?

- A pan co chciał? Kolejka jest!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Miś i zajączek idą na dyskotekę.

-Zajączku jeśli mi się jeszcze raz upijesz to zbije cię na kwaśne jabłko.

-Zajączek na to-Spoko nie upiję się.

Rano zajączek obódził się cały poobijany wyskakuje z łóżka i pyta się misia- Co ty mi zrobiłeś??

-Było to tak-mówi miś-poszliśmy na dyskotekę, ty się upiłeś.Obrażałeś mnie i moich przyjaciół to jeszcze wytrzymałem.Wyzywałeś moją rodzinę to też jeszcze wytrzymałem, ale kiedy powiedziałeś że zabijesz moją dziewczynę to nie wytrzymałem.Zaczołem biec w twoją stronę ale ochrona lokalu mnie powstrzymała.

Przyszliśmy do domu ty nasrałeś na łóżko wsadziłeś tam trzy kredki i POWIEDZIAŁEŚ ŻĘ JEŻYK ŚPI Z NAMI TO JUŻ NIE WYTRZYMAŁEM!!!

*************************************************************************

Chcesz w pysk? - pyta groźnie zajączek napotkanego na drodze lisa.

-Daj mi spokój.

-Chcesz w pysk? - zaczepia zajączek wilka.

-Daj mi spokój.

-Chcesz w pysk?

-No, daj!

-To idź tam za róg, ja tam przed chwilą dostałem...

*************************************************************************

Zajączek opowiada kolegom, jak to był u wiewiórki na imieninach:

-Wszyscy już wyszli, a wiewiórka, która miała mocno w czubie, nagle rozebrała się, stanęła przede mną i mówi: "Bierz co chcesz"... No to wziąłem telewizor...

-Oj, głupi zajączku! - śmieje się niedźwiedź.

-Nie śmiej się ze mnie. Wiem, że gdybym był z tobą, moglibyśmy wziąć i lodówkę...

*************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

W pierwszej klasie szkoly podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:

- Jakie dzwieki wydaje krowa?

Malgosia podnosi reke:

- Muuuu, prosze pani.

- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?

Grzes podnosi reke:

- Miauuu, prosze pani.

- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?

Jasio podnosi reke.

- No Jasiu powiedz - zacheca pani.

- Na ziemie skurwysynu, rece za glowe i szeroko nogi!!!

*************************************************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
AniracK

kto dogoni psa kto dogoni psaaaaa, moze ty moze ty, moze jednak ja :lol: :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudlacz

Panna młoda i pan młody zaczynają noc poślubną. Leżą sobie w łóżeczku, atmosfera przepiękna, nagle ona mówi:

- Kochanie, jestem jeszcze dziewicą i nie mam zielonego pojęcia o tym szeksie, seksie, czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakoś tak po ludzku wytłumaczyć?

- Oczywiście, moja miła. Ujmijmy to tak: to co masz między nogami to więzienie, a to co ja mam miedzy nogami to więzień. Zróbmy teraz tak, żeby wsadzić więźnia do więzienia.

I tak kochali się po raz pierwszy... Mąż z błogim uśmiechem na twarzy padł na poduszkę, żona zachwycona, mówi:

- Więzień uciekł z więzienia!

- No to trzeba go zaaresztować drugi raz!

Pokochali się w różnych pozycjach kilka razy... Po godzinie mąż pada zmęczony na poduszkę, resztkami sił sięga po papierosa, nagle słyszy:

- Kochanie, nie wiem, może mi się tylko wydaje, ale więzień znowu uciekł.

Mąż, wkurzony:

- On nie dostał, k...a, dożywocia!!!

***************************************

Facet w cyrku wychodzi na arenę z krokodylem. Staje na środku i kopie krokodyla w dupę. Krokodyl rozdziawił paszczę, a facet rozpina rozporek, wyciąga fiuta i kładzie krokodylowi na zęby. Potem bierze deskę i napierdala krokodyla po głowie. Krokodyl nic, tylko mu oczy z bólu łzawią. Po pięciu minutach napierdalanki wyciąga fiuta, krokodyl zamyka paszczę, a facet podchodzi do publiki i pyta:

- Proszę państwa, kto z Państwa chce spróbować tego samego; gwarantuję pełnię

bezpieczeństwa; bez obaw - nic nikomu się ni stanie!

W cyrku cisza, przez dłuższy czas nikt się nie zgłasza, po chwili z trzeciego rzędu podnosi się stara babcia i mówi:

- Ja tam może bym spróbowała, tylko żeby pan mnie tą deską po głowie tak nie walił...

***************************

Pewna teściowa chciała sprawdzic jak bardzo oddani są jej trzej zięciowie. Pojechała do pierwszego w gościnę. Po krótkim czasie wyszła na podwórko i rzuciła się do studni.

 

-Ratunku !! Ratunku !! Tonę !! Zięciu ratuj mnie!!

 

Zięć wyskakuje na podwórko, patrzy a tu teściowa się w studni topi. Bez chwili namysłu rzucił swej "mamie" sznur i pomógł jej wyjść. Następnego dnia rano zięć wychodzi na podwórko patrzy a tu nowiuśki czerwony polonez, a za wycieraczką auta karteczka z napisem:

 

"Kochanemu zięciowi - Tesciowa"

 

 

Po tygodniu Tesciowa pojechała w gościnę do drugiego zięcia. Sytuacja powtórzyła się. Tesciowa wybiegła na podwórko i rzuciła sie do studni.

 

-Ratunku !! Ratunku !! Tonę !! Zięciu ratuj mnie!!

 

Ten zięć również wyskoczył na podwórko zaniepokojony rozpaczliwym krzykiem "mamusi" Kiedy zobaczył ją tonącą w studni bez chwili wachania pomógł jej wyjść za pomocą sznura. Następnego dnia rano zięć wychodzi na podwórko, patrzy, a tystoi nowiuśki czerwony polonezik, a za wycieraczką auta jest karteczka z napisem:

 

"Kochanemu zięciowi - Tesciowa"

 

Po następnym tygodniu Tesciowa pojechała w gościnę do trzeciego zięcia. Znów sytuacja się powtarza. Teściowa wychodzi na podwórko i rzuca się do studni.

 

 

-Ratunku !! Ratunku !! Tonę !! Zięciu ratuj mnie!!

 

Zięć wyskakuje na podwórko, zagląda do studni, patrzy, a tu teściowa sie topi. Myśli sobie:

 

- A utop się ty stara ruro!!!

 

Tak tez tesciowa utonęła... Następnego dnia rano zięć wychodzi na podwórko, patrzy a tu nowe, lśniace, złote lamborgini, a za wycieraczką auta karteczka...

 

"Kochanemu zięciowi Teść"

********************************

Byl sobie ksiadz i rabin. Oboje bardzo sie nie

lubili wiec kiedy kiedys przydarzyl im sie wypadek

samochodowy, rabin wyciaga pol litra i mowi:

-Moze skonczymy z tymi glupimi sprzeczkami i pogodzimy sie

wreszcie???

-Nie ma sprawy - mowi ksiadz i bierze butelke.

Wypija juz dosyc duzo i pyta sie rabina:

- A ty co nie pijesz???

Na to rabin:

-Nie ja czekam na policje.

**********************************

Idą cztery zakonnice do nieba i stają przed świętym Piotrem.

Św. Piotr stawia przed nimi miskę z wodą świeconą i pyta pierwszą zakonnicę:

- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?

- Tak, dotykałam go palcem...

- To niech siostra zanurzy tu ten palec a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.

Zanurza i odchodzi.

Św. Piotr pyta następną:

- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?

- Tak, miałam go w dłoni...

- To niech siostra zanurzy tu tę dłoń, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.

Zanurza i po chwili odchodzi.

Już ma iść trzecia, ale w tym momencie ostatnia wyrywa się i krzyczy:

- No nie! Jak ona d*** zanurzy, to ja tego nie wypiję!

****************************************

Był sobie farmer, który mial plantacje truskawek. Jego plantacja graniczyla ze szpitalem dla umyslowo chorych. Pewnego dnia pracowal na swojej plantacji blisko wysokiego plotu szpitala. Od dłuższego czasu przyglada mu sie pensjonariusz i w koncu zagaduje:

- CoooO roOobisz?

- Uprawiam truskawki. Wlasnie je nawoze.

- CoooO roOobisz?

- Sypie nawóz na truskawki.

- CoooO roOobisz?

- Biore nawóz, o tak i sypie z góry na truskawki, widzisz?! - Odpowiada lekko poirytowany farmer.

- CoooO roOobisz?

Farmer zdenerwowany;

- Truskawki gównem posypuje!!!

- MyyyY w Zaakladzie, to pooOosyypujeemy ccccukrem. Aale u nas wszyyscy sa pier...nieci...

***********************************

Rozmawia dwóch kumpli przy piwie i jeden mówi:

- Ty słyszałeś o tych badaniach na temat sexualności facetów?

- Nie.. a o co chodzi?

- Naukowcy udowodnili, że 90% facetów pod prysznicem się masturbuje, a tylko

10% śpiewa.

- No to rzeczywiście ciekawe...

- No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod

tym prysznicem?

- Nie wiem...

***************************************

Share this post


Link to post
Share on other sites
weede
- No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod

tym prysznicem?

- Nie wiem...

nie no blagam nie z rana takie dowcipy bo padne.... :lol: :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
AniracK
- No nie! Jak ona d*** zanurzy, to ja tego nie wypiję!

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
tomo
Panna młoda i pan młody zaczynają noc poślubną. Leżą sobie w łóżeczku, atmosfera przepiękna,

 

:| To :lol: jakaś aluzja :| :lol: :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...